Czwartek, 24 Maj 2012-Joanny i Zuzanny
TwójRynek Zielona Góra

Nasi eksperci

Mam pytanie odnośnie długów kredytowych. Moi rodzice mają długi w bankach na około 100 tys. zł, są po rozwodzie. Ani mama, ani tata nie spłacają ich. Czy ja przejmę te długi? Chcę zaznaczyć, że po ich śmierci nie przejmę po nich spadku.
Agata
2010-08-09Krzysztof Wojtalewicz
Witam,
zaznaczę że nie jestem prawnikiem, więc moja opinia może byc tylko opinią posilkową a o szczegoły proceduralne trzeba by zwrócic się o pomoc do kancelarii prawnej. Z tego zaś co Pan pisze, widzę dwa rózne zagrożenia, które w tej sytuacji się pojawiają.
Pierwsze za życia Pani rodziców, tzn mogą oni skorzystać z prawa alimentacyjnego w stosunku do Pani, w przypadku gdyby nie mogli obsłużyć kredytu i utrzymać się przy życiu z własnych środków. Może sie okazać że złożą taki wniosek do sądu (w skrajnym wypadku i wierzyciele mogą wskazać taką możliwość), oczywiście po wyczerpaniu innych możliwości. Pani jednak, może nie całkiem bezpośrednio, ale, poniesie w takiej sytuacji konsekwencje finansowe wygenerowane przez rodziców. No ale na to wpływ mamy niewielki (zakladam że jest Pani jedynym dzieckiem swoich rodzicow). Mozemy jedynie nakłonić rodzinę do rozmowy przy stole aby sprawę rozmówić, bo jeżeli tak sąd postanowi, uchylenie się od obowiązku alimentacyjnego wobec rodziców bedzie niemożliwe ...
Natomiast drugie zagrożenie jest takie, że po śmierci jednego z rodziców musiałaby pani zlożyć wniosek do sądu spadku o wszczęcie postepowania spadkowego, w którym zrzeka sie Pan spadku (aczkolwiek jeżeli ma Pan dzieci nieletnie, one odrzucić spadku nie mogą, a przyjmują go z dobrodziejstwem inwentarza, czyli odpowiadają za długi do wysokości przyjętego spadku)...i taką samą czynność należałoby wykonać po śmierci drugiego z rodziców.
Takim antidotum jest ubezpieczenie na życie rodziców na sumę ich zobowiązań, aby świadczenia z polis (świadczenia nie wchodzą do spadku) pokryły powstałe zobowiazania. (prosze sprawdzić czy może wraz z umową bankową takie ubezpieczenie zostało zawarte, warto by zadbać żeby chociaż je oplacać...) 
Nie zrobienie niczego w tej kwestii, daje gwarancję poważnych komplikacji w przyszłości i tej dalszej ale i być może tej całkiem bliskiej.
Pozdrawiam

Odpowiedzi udzielił ekspert

Ekspert z zakresu ubezpieczeń  22 porady
Od 15 lat zajmuje się zarządzaniem ryzykiem ubezpieczeniowym i inwestycyjnym dla firm (programy lojalnościowe dla pracowników, wzajemne zabezpieczenie właścicieli spółek , majątkowe, pod kredyty i wiele innych) i osób prywatnych (ubezpieczenia inwestycyjne, wypadkowe, na życie, emerytalne, mieszkaniowe, pod kredyty i inne). Do tej pory znalazło się pod moją opieką ubezpieczeniową i zaufało mi ponad 2 500 klientów.
Żona Dorota, dwoje dzieci, kot, no i 43 wiosny w życiorysie i ciągle wiele planów.

więcej ›

Pozostałe porady eksperta