Witam,
zaznaczę że nie jestem prawnikiem, więc moja opinia może byc tylko opinią posiłkową a o szczegoły proceduralne trzeba by zwrócic sie o pomoc do kancelarii prawnej. Jednak co do zasady, kazdy z nas wiedząc, czy podejrzewając,że może przypaść mu spadek, ma prawo zwrócić się do sądu spadku z wnioskiem o wszczęcie postepowania spadkowego (należne jest wtedy niewielkie wpisowe). W Pani konkretnym przypadku, należałoby zbadać, (zresztą w każdym przypadku nalezy to zrobić), czy zmarly pozostawil testament, jeżeli tak, to o tyle sprawa jest prosta, że na podstawie testamentu sąd wskaże jak przebiegnie spadkobranie (czyli komu i w jakiej części przypadnie spadek). W przypadku braku testamentu spisanego przez zmarłego, obowiązuje testament ustawowy. Tu sprawa sie komplikuje, gdyż to do nas należy ustalenie kręgu spadkobierców (a więc czy brat Pani dziadka był jedynym spadkobiercą i czy w ogóle postepowanie zostalo przeprowadzone po śmierci pradziadka - najłatwiej bedzie to sprawdzic np w księdze wieczystej nieruchomości, jeżeli takowa wchodzila w skład spadku po pradziadku). Sprawą o tyle pilnie należałoby się zainteresować, gdyż do pół roku od powzięcia wiadomości o smierci spadkodawcy, mamy prawo w postępowaniu spadkowym podjąć decyzję czy spadek przyjmujemy w calości (czyli wprost - czyli i łącznie z długami spadkodawcy), bądź z dobrodziejstwem inwentarza (ewentualne długi są wtedy ograniczone do wartości przyjmowanego spadku), bądź czy spadek odrzucamy. Jeżeli ten termin "przegapimy", wtedy czy chcemy czy nie, przyjmiemy spadek wprost (jeżeli jesteśmy pełnoletni)...czyli z ewentualnymi dlugami... Proszę więc nie czekać z tą czynnością, wszak w przypadku przyjęcia spadku trzeba jeszcze rozliczyć się przed wlasciwym urzędem skarbowym z przyjętego spadku do którego mogą wchodzić nieruchomości, ruchomości np samochod, lokaty ale i kredyty,(do spadku nie wchodzą jedynie świadczenia z polis ubezpieczeniowych) na co też nie mamy zbyt wiele czasu, bo pół roku.










