Witam :)
Panie Stanisławie, sytuacja mieć miejsca nie powinna. Niemniej stało się co się stało i stan sprawy na dziś jest nie do pozazdroszczenia.
Co można zrobić ? Można spróbować zawrzeć nową umowę z poleconym agentem, renomowanego Towarzystwa, gdzie polisy wystawiane są w procesie oceny ryzyka, włącznie z badaniami ( te mogą być na koszt towarzystwa, ale nie zawsze). Po otrzymaniu nowej polisy, może Pan zerwać dotychczasową umowę (tak jak tu sugerowano - co prawda będzie strata kilku miesięcy, ale nic się faktycznie nie stało, był Pan przez kilka miesięcy, powiedzmy, "ubezpieczony")...
Umowę można też kontynuować z taką wadą prawną, jak nieprawdziwe oświadczenie. W takich sytuacjach przepisy Kodeksu Cywilnego dają nam możliwość uwolnienia się od niej po 3 latach od jej powstania. Inaczej mówiąc skoro i tak we wniosku minął się Pan z prawdą, to po 3 latach i tak nie będzie miało to znaczenia i w razie ... konieczności wypłaty świadczenia po tym czasie, będzie musiało być wypłacone (po za wskazanymi wyłączeniami w umowie istniejącymi niezależnie od wspomnianej wady ). Jeszcze inaczej, polisa w ten sposób ma karencję trzyletnią, czyli pełną ochronę ubezpieczeniową na życie, nabędzie Pan po trzech latach ( istotne czy polisa jest zawarta na dłuższy okres, czy może tylko na rok ? ).
Jeszcze jedną możliwą czynnością jest napisanie/zadzwonienie do Rzecznika Ubezpieczonych ( http://www.rzu.gov.pl/kontakt ) z opisaniem tej sytuacji i polecenie się jego opiece. Możliwe, że w tej sprawie już niewiele się wskóra (no może po rozpatrzeniu zostać nałożona jakaś kara na Towarzystwo przez Komisję Nadzoru Finansowego, na wniosek Rzecznika), może Towarzystwo dla zachowania tzw "twarzy" zaproponuje jakieś rozwiązanie, a może i skończyć się na ławie sądowej, zależnie od Pana determinacji. Tą drogę jednak uważam za karkołomną...(na Panu ciążyłaby konieczność udowodnienia, że został Pan oszukany. Składając jednak podpis pod umową poświadczył Pan stan w niej zapisany i choć miał Pan 30 dni na odstąpienie od umowy od wystawienia polisy, to Pan tego nie uczynił. Trudno więc będzie Sąd przekonać do swoich racji ).
Proszę zwrócić uwagę, że nieetycznego zachowania dopuścił się agent, a nie wprost Towarzystwo na którego rzecz działa. Można więc sprawdzić czy ów agent ma gdzieś w internecie miejsce ( np na stronie danego Towarzystwa ) na złożenie rekomendacji ( tak jak oceniamy sprzedających/kupujących np przy zakupie na portalach aukcyjnych )...można krótką opinię zamieścić, aczkolwiek uważając żeby nie narazić się na zarzut pomówienia. Będzie to dla niego bolesne doświadczenie, ale samo w sobie nie zmieni zapisów w już zawartej pomiędzy Panem a Towarzystwem umowie...
I na koniec, życzę mniej stresowych sytuacji i jak najlepszego stanu zdrowia.