Poniedziałek, 21 Maj 2012-Wiktora i Tymoteusza
TwójRynek Zielona Góra

Archiwum raportów

Raport miesiąca

Cztery kółka z wyprzedaży
Na rozpoczęcie tego artykułu słowami „Promocje czas zacząć” jest już za późno, gdyż w wielu salonach samochodowych wyprzedaże rocznika 2009 ruszyły już jesienią, mimo to oferty rabatowe wciąż kuszą. Nic dziwnego – jeśli planujemy zakup nowego auta wówczas skorzystanie z zimowych promocji pomoże zaoszczędzić nam na transakcji kilka, kilkanaście a nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.
 
  
Oferowane rabaty rosną oczywiście wraz z ceną wybranych modeli. Zwykle najwięcej zyskujemy kupując auta z górnej półki, jednak nawet jeśli nie jesteśmy zainteresowani nabyciem jednego z dużych, flagowych modeli koncernu, to również przy zakupie małego, ekologicznego auta, w kieszeni zostanie nam kilka tysięcy. Co więcej, nierzadko zimowe promocje nie ograniczają się do upustów gotówkowych. Dealerzy oferują nam możliwość zakupu dodatkowego wyposażenia po bardzo korzystnych cenach, gratis dorzucają komplet opon zimowych, proponują atrakcyjne formy finansowania zakupu (kredyty) lub dorzucają pakiety ubezpieczeń OC/AC/NWW.
 
Warto jednak pamiętać, że o ile zwykle zyskujemy kupując auto podczas zimowych wyprzedaży, to bardziej się ów zakup opłaci osobom zamierzającym przez kilka lat nim pojeździć. W przeciwnym razie, gdy za rok zdecydujemy się auto sprzedać, straci ono więcej na wartości, gdyż to data produkcji, nie zakupu, ma w Polsce decydujące znaczenie przy wycenie samochodu. Nowe auto kupione w grudniu 2009 w salonie w styczniu 2010 będzie wyceniane, jakby miało już rok. Wydaje się to z gruntu nielogiczne, gdyż powinna liczyć się data pierwszej rejestracji, jest jednak inaczej. Jeśli zatem zamierzamy użytkować auto przez co najmniej 3-4 lata lub dłużej, jego szybkie „postarzenie” nie ma znaczenia. Jeżeli jednak chcemy je sprzedać po roku czy dwóch latach, uzyskamy niższą cenę, której upust promocyjny nie zrekompensuje.
 
Nie trzeba chyba nikogo zbytnio przekonywać, że do nabycia auta, którego nie kupuje się przecież co dzień, należy się dość dobrze przygotować. O tym, że auto traci na wartości już w momencie, gdy wyjeżdża z salonu, wiemy wszyscy, jednak warto przejrzeć literaturę fachową, aby dowiedzieć się ile straci na wartości upatrzony przez nas samochód po roku lub 3 latach od zakupu. Okazuje się, że wśród aut najmniejszych najmniej traci na wartości jeden z droższych w swej kategorii modeli – Suzuki Splash 1.0. Zupełnie odwrotnie sprawa ma się ze Kia Picanto, która straci na wartości najwięcej (choć Fiat Panda traci najwięcej po roku od zakupu).
 
Choć nie kupuje się teraz samochodów długowiecznych, to jednak ich wartość uzależniona jest także od wytrzymałości. Okazuje się, że pod względem jakości wciąż dobrze prezentują się auta japońskich konstruktorów. Statystyki pokazują („Auto Moto”, styczeń 2010), że najmniej zawodna jest Mazda, po niej równie dobrze wypada Honda, odrobinę gorzej (choć wciąż dobrze) plasuje się Suzuki i Toyota.
Przy zakupie nowego auta warto również zwrócić uwagę na długość okresu gwarancyjnego oraz rodzaje gwarancji. Niektóre koncerny dają pełną gwarancję na kilka lat, inne uzależniają czas trwania gwarancji od liczby przejechanych kilometrów (czasami sami możemy wybrać, która z opcji bardziej jest dla nas korzystna). Dodatkowo otrzymujemy zwykle 12-tetnią gwarancję anty-perforacyjną oraz ubezpieczenie Assistance, które gwarantuje nam pomoc kierowcy i pasażerom w razie wypadku, kradzieży lub unieruchomienia pojazdu.
 
A jaki był rok 2009 dla rynku samochodowego? Okazuje się, że kryzys nie wpłynął zbytnio na klientów polskich salonów – jak podaje instytut monitorujący rynek Samar - sprzedano 320 010 nowych aut osobowych, czyli o 3 sztuki więcej niż w 2008 r. Szacuje się, że około 45 tys z nich trafiło do Niemiec. Niektórzy sprzedawcy właśnie programem dopłat do aut na rynku naszych zachodnich sąsiadów wyjaśniają braki w salonach, szczególnie wśród aut małych, miejskich (Ford Fiesta, Opel Corsa, Volkswagen Golf, Fiat 500 czy Peugeot 207). Tych modeli, o czym wspominają również sprzedawcy z zielonogórskich salonów samochodowych, znajdziemy na wyprzedażach znacznie mniej, a oferta promocyjna nie będzie w ich wypadku tak korzystna jak choćby przed rokiem.
Zaznaczyć należy, że importerzy mają w tym roku mniejsze zapasy aut niż w latach poprzednich także z powodu mniejszej produkcji samochodów, którą zredukowano w obawie przed skutkami kryzysu.
 
Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna” na pozycji lidera polskiego rynku umocniła się w minionym roku Skoda, która sprzedała 37 944 samochodów. To o ponad 15 proc. więcej niż rok wcześniej. Pozwoliło to zwiększyć udział marki w polskim rynku z 10,3 do 11,9 proc.
Na drugim miejscu w zestawieniu najchętniej kupowanych w Polsce marek uplasował się Fiat, którego samochody znalazły 31 740 nabywców, o 8,6 proc. więcej niż rok wcześniej. Fiat umocnił swoją pozycję na rynku z 9,1 do 9,9 proc.
Trzecią pozycję zachowała Toyota, która sprzedała 27 821 aut, o 20,2 proc. mniej niż w poprzednim roku. Japońska marka zmniejszyła swój udział w polskim rynku z 10,9 do 8,7 proc.
Dalsze miejsca w kolejności zajęły: Ford - 26 879 sprzedanych aut (wzrost o 15,8 proc.) Volkswagen - 26 640 pojazdów (wzrost o 12,4 proc.), Opel - 22 101 aut (spadek o prawie 21 proc.), Renault - 17 292 pojazdy (spadek o ponad 11 proc.), Kia - ponad 14 tys. aut (wzrost o 24 proc.), Peugeot - 12 619 sztuk (spadek o 23,7 proc.) i Hyundai - 12 545 aut (wzrost o 24,6 proc.).
 
Na koniec wróćmy jeszcze do wyprzedaży. Wybór aut jest w Zielonej Górze całkiem spory. W tabeli obok prezentujemy zestawienie salonów dealerów 18 najpopularniejszych marek samochodów, które znajdziemy na terenie naszego miasta. Mimo że widok zalegającego na drogach i parkingach śniegu nie zachęca do nabywania aut, to – jeśli mamy taki zakup w planach – zachęcam do przyjrzenia się rabatom i ofertom promocyjnym. W porównaniu z nadchodzącym rokiem wiele z nich może okazać naprawdę korzystnymi, szczególnie jeśli pod uwagę weźmiemy ostrzeżenia gospodarczych prognostyków, którzy przewidują, że dla branży motoryzacyjnej rok 2010 będzie bardzo trudny. Wyprzedaże rocznika 2009 potrwają w niektórych salonach tylko do końca stycznia, a tam gdzie będą trwały dłużej, mogą skończyć się zapasy, więc warto się pospieszyć. A gdy uda nam się znaleźć coś dla siebie, wówczas za zaoszczędzone pieniądze będziemy mogli wykupić sobie choćby ferie w ciepłym kraju. Zielonogórskim sprzedawcom samochodów radzę zaś w ramach zimowych promocji poszerzyć podstawowe wyposażenie aut o łopatę i akcesoria do odśnieżania :)
 
Rynek samochodowy Zielona Góra
 
 

Komentarze

*

Dodaj komentarz

  • Autor *
  • E-mail *
  • Komentarz *
  • Przepisz kod (wielkość liter ma znaczenie)