Poniedziałek, 21 Maj 2012-Wiktora i Tymoteusza
TwójRynek Zielona Góra

Archiwum raportów

Raport miesiąca

W zdrowym ciele, zdrowy duch!
Chcemy być piękni i wysportowani. Gibkie ciało jest i zdrowe, i modne, nic więc dziwnego, że fitness kluby nie narzekają na brak klientów. W majowym raporcie zajrzeliśmy niemal do wszystkich miejsc w Zielonej Górze, gdzie można poćwiczyć, zrelaksować się, skupić na swoim ciele, o którym na co dzień często zapominamy. Jak się okazało kluby są bardzo różne: jedne połączone ze SPA, inne z siłownią, jedne specjalizują się w określonej formie ćwiczeń, inne zaś oferują niemal wszystkie istniejące. Zebrane informacje jak zwykle prezentujemy w tabeli.
 
Dawno, dawno temu…
 
A jednak nie tak dawno. Początki aerobiku nie sięgają korzeniami czasów starożytnej Grecji, na olimpiadach też nikt o fitnessie jeszcze nie słyszał. Można wiec spokojnie powiedzieć, że jest to zupełnie nowy sposób aktywności.
Początki fitnessu należy łączyć z rozpowszechnieniem podstawowej formy gimnastyki rekreacyjnej jaką jest aerobik. Powstał on, jak różne inne mody ostatnich dziesięcioleci, w Stanach Zjednoczonych, w latach sześćdziesiątych. Wynalazcą takiej odmiany treningu był dr Kenneth Cooper, trener wojskowych jednostek specjalnych. Opracowywał on programy kondycyjne dla amerykańskich kosmonautów. Przeprowadził liczne badania na wielu tysiącach osób, które pozwoliły mu na stworzenie założeń aerobiku. Wnioski z praktyki i badań opublikował w 1968 roku w pierwszej książce dotyczącej aerobowych ćwiczeń pt; „Aerobic”. Zaraz po niej ukazały się kolejne „New Aerobic” oraz „Aerobic for Women”.
 
Jane Fonda - prekursorka aerobiku
O ile autorem metody ćwiczeń noszących wspólną nazwę "aerobik" był wspomniany Cooper, o tyle symbolem ćwiczeń gimnastycznych wykonywanych w rytm muzyki była jego rodaczka - Jane Fonda. Aktorka w 1979 roku, podczas kręcenia filmu "Chiński syndrom" złamała nogę. A za dwa miesiące miała zacząć zdjęcia do kolejnej produkcji. Czasu na rehabilitację było niewiele, więc musiał się znaleźć szybki sposób na wyleczenie i zregenerowanie uszkodzonej nogi. Wybrała się do klubu, w którym prowadzono zajęcia gimnastyczne dla kobiet. A  były to dość niezwykłe zajęcia, bowiem prowadzone w takt muzyki dyskotekowej. Po tygodniu ćwiczeń efekty były zadziwiające i noga aktorki wróciła do dawnej sprawności.
 
Efektem zauroczenia aktorki aerobikiem był jej własny fitness klub - FONDA'S STUDIO, który otworzyła w Los Angeles. Aby rozreklamować nową formę ćwiczeń występowała w telewizji, nagrywała kasety wideo i wydawała książki – cel osiągnęła – zainteresowanie fitnessem było ogromne.
 
… w Polsce
 
Do naszego kraju aerobik dotarł w 1981 roku. Pierwszą propagatorką tej formy rekreacji była Hanna Fidusiewicz, gimnastyczka i absolwentka AWF w Warszawie. Była ona pierwszą Polką, która ukończyła specjalistyczny kurs aerobiku w Paryżu.
Początkowo zajęcia prowadziła w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie. W 1983 roku za zgodą Stołecznego Ośrodka Sportu otworzyła pierwszy w Polsce fitness klub - Fitness Klub "POD SKOCZNIĄ" w Warszawie. Od tamtego czasu liczba fitness klubów rosła z roku na rok. Najstarszy fitness klub w Zielonej Górze powstał w 1991 roku, a był to MK FINESS CLUB Zakład Odnowy Biologicznej, do dziś działający na ulicy prof. Szafrana.
 
Współcześnie
 
Otwieranie nowych miejsc, gdzie można uprawiać aerobic jest modne do dziś. Równolegle z zajęciami fitness, które teraz są bardzo rozmaite, oferuje się siłownię, jazdę na rowerkach, sauny itp.
 
Zainteresowanie fitness klubami szczególnie widać tuż przed Sylwestrem i na wiosnę. Wówczas to, jak zauważają właściciele, każdy chce zrzucić zbędne kilogramy, które zgromadziły się podczas zimy. Jednak wcale nie jest tak, że w momencie gdy robi się ciepło, fitness kluby pustoszeją. Część osób rzeczywiście wybiera jazdę na rowerze, spacery czy bieganie na świeżym powietrzu, ale większość bywalców fitness klubów nie rezygnuje z treningu.
 
Wiele osób ceni sobie konieczność zdyscyplinowania. Z instruktorką aerobiku ćwiczy się wydajniej niż w domu, a poza tym można wybrać dokładnie taki zestaw ćwiczeń, który zapewni nam optymalne efekty. Poza tym pracownicy fitness klubów, również zielonogórskich, zawsze chętnie doradzają, jak wzmacniać ciało, jak zrzucić zbędne kilogramy, jak dietą wspomagać ćwiczenia.
 
Pokaz Body Language
Niemal każdy klub, który odwiedziliśmy, oprócz miłych i pomocnych pracowników, ma też strony internetowe, na których opisane są wszystkie możliwe, oferowane w klubach rodzaje ćwiczeń. Tam możemy dowiedzieć się, co znaczy skrót TBC, jak wyglądają zajęcia pilates i dla kogo najlepszy jest trening na rowerkach – takie informacje znajdziemy na stronie Fitmanii, Fun-Fit czy Fitness Clubu Gregor.
Aerobic preferują głównie panie, nic więc dziwnego, że powstają kluby, gdzie nie ma ani jednego mężczyzny. Tak działa np. Body Language, studio tańca i aerobiku, które zachęca panie w każdym wieku do tanecznego relaksu.
 
Dla osób preferujących inny rodzaj wysiłku, bardziej indywidualny, doskonałym rozwiązaniem jest siłownia. Stwarza ona warunki do aktywnego i efektywnego wypoczynku. Zwykle sale wyposażone są w urządzenia treningowe kształtujące zarówno wszystkie partie mięśni u panów, jak i zgrabną sylwetkę pań. Na siłowni zwiększymy siłę mięśni, a także kości i wiązadeł, z powodzeniem też, przy regularnych ćwiczeniach, zredukujemy wagę ciała. Zaś obecny na sali trener podpowiada, jak korzystać z urządzeń, z jaką częstotliwością wykonywać ćwiczenia, a także doradza, na czym ćwiczyć, by efekt był najlepszy.
 
Zajecia jogi w Centrum Jogi Asana
Jednym ze sposobów odnalezienia i wzmocnienia wewnętrznej równowagi jest joga. Zajęcia z jogi oferują niektóre fitness kluby, oraz miejsca, które specjalizują się wyłącznie w jodze. Jest to sposób ćwiczeń dla osób cierpliwych, potrzebujących wyciszenia. Właścicielka zielonogórskiego Centrum Jogi ASANA opisując jogę wspomina, że praktykowanie różnych jej postaw usuwa wiele schorzeń, wzmacnia i ćwiczy mięśnie, a także rozwija elastyczność ciała. Joga zwiększa też koncentrację, uspokaja umysł i daje poczucie równowagi, spokoju i głębokiego zadowolenia.
 
Trudny wybór
 
Rzut oka na zestawienie oferty, z której możemy korzystać w Zielonej Górze uświadomi nam ze wybór łatwy nie jest. Różnorodność usług jest ogromna. Oprócz kilkunastu (jeśli nie kilkudziesięciu) typów aerobiku, siłowni i jogi, możemy wybrać nowoczesne urządzenia wspomagające odchudzanie, basen, rowerki, saunę, masaże, taniec czy squasha. Niektóre kluby przygotowują specjalną ofertę dla dzieci, niemowląt, a nawet kobiet w ciąży. Warto spróbować znaleźć coś dla siebie. Z czasem może się okazać, że fitness lub joga będzie dla nas nie tylko drogą do lepszej kondycji, ale sposobem na życie. Obojętnie na jaką formę aktywności się zdecydujemy, to możemy mieć pewność, że w odpowiedni sposób dawkowana przyniesie nam ona same korzyści, a wśród nich na pewno wiele radości.
 
 

 
 
Dorota Poślednia
 
 

Przeczytaj poprzednie raporty

Komentarze

  • Lidka
    2009-08-05
    Ja chodzę do Gregora na Chmielnej. Próbowałam wielu miejsc, ale zawsze tam wracałam i pewnie pozostanę :). Jest tam instruktorka - pani Iwonka ( chyba żona własciciela) - zajęcia prowadzi rewelacyjnie! Widać w niej pasję i zaangażowanie. Precyzyjna do bólu. Po zajęciach czuję, że ćwiczyłam, w przeciwieństwie do innych instrukorek przychodzących czasami w zastępstwie, które wprowadzając własny program ćwiczeń nie zwacają uwagi na prawidłowość ich wykonywania. W efekcie mam poczucie straconego czasu.
  • Karolina
    2009-08-05
    Chciałam odnieść się do wypowiedzi Agaty. Często jest tak, że dzieciaki, bądź młodzież ucieka z lekcji w-fu, bo nauczyciele nie są w stanie ich zainteresować ćwiczeniami. W moim liceum wychowanie fizyczne było na żenującym poziomie. To przeciez jedyny czas, gdy można było się rozruszać, zamiast siedzieć kolejne 45 minut w ławce, a nauczycielka zdawała się kompletnie nie przejmowac swoja rolą. Często lekcje odbywały się na zasadzie "no to może Ola poprowadzi rozgrzewkę a pozniej pograjcie w kosza". Z taka motywacją ze strony nauczyciela, to nic dziwnego, że wiele osób nie widziało w tych lekcjach nic fajnego. Ponadto według mnie błędem jest organizowanie w-fu w środku zajęć bez zapewnienia odpowiednich warunków do odświeżenia się po takiej lekcji. Wiele młodych osób z mojej klasy nie chciało ćwiczyć, tylko dlatego, by się nie spocić zbyt mocno (co w moim mniemaniu podpadało także pod skrajne lenistwo), bo w szatni nie było miejsca na odświeżenie się. Tak więc to jest ta druga strona medalu.
  • Agata
    2009-05-22
    Fitmania rzeczywiście ma dobrą ofertę i jest warta polecenia. Niestety trochę taka przyjemność kosztuje.
    Ogólnie rzecz biorąc ciekawe są te przeciwstawne tendencje. Z jednej strony coraz więcej młodzieży rezygnuje z lekcji WF-u, próbując się wymigać od wysiłku fizycznego (dzieciaki uciekają z lekcji, symulują choroby), a z drugiej ta sama młodzież i dorośli chętnie zaglądają do siłowni i fitness klubów.
  • dora
    2009-05-20
    Dotąd nie ćwiczyłam w wielu miejscach, ale godna polecenia wydaje mi się Fitmania. Choć trzeba wyczuć, która instruktorka pasuje nam najbardziej, gdyż każda ma swoje tempo i rytm ćwiczeń, i czasami kiedy ćwiczenia u jednej z nich wydają nam się efektywne i wychodzimy zadowolone, to u innej będą za mało dynamiczne, bądź zbyt wyczerpujące. Dobrze dy ktoś zdecyduje się na jakieś ćwiczenia, polubi tempo instruktorki i z nią ćwiczy jakiś czas.
*

Dodaj komentarz

  • Autor *
  • E-mail *
  • Komentarz *
  • Przepisz kod (wielkość liter ma znaczenie)