Poniedziałek, 21 Maj 2012-Wiktora i Tymoteusza
TwójRynek Zielona Góra

Portret

Danuta Krojcig, właścicielka winnicy Stara Winna Góra w Gorzykowie
TwójRynek.pl 4/2011Agnieszka Demichowicz Komentarze1 komentarz
W czym tkwi magia dobrego wina? Ważny jest oczywiście klimat, istotna jest odpowiednia gleba oraz umiejętności i pasja samego gospodarza. Nie można zapomnieć o dobrej atmosferze panującej na winnicy. Jestem jednak przekonana, że ziarno zasiane z Miłością daje plon stukrotny.
 
Jak zaczęła się "przygoda" Rodziny Krojcigów z winiarstwem?
 
Można stwierdzić, że przygoda Rodziny Krojcigów zaczęła się przez przypadek, a mianowicie została wymuszona przez samą winorośl. Gdy zakupiliśmy teren pod nasz dom, okazało się, że na tym obszarze znajdują się pozostałości dawnych upraw. Można więc stwierdzić, iż winorośle bardziej wybrały
Danuta kKojcig
nas niż my je. Bardzo szybko zwykła uprawa przerodziła się w prawdziwą pasję oraz praktyczne zagospodarowanie terenu, ponieważ pierwotnie planowana przez nas uprawa owsa dla koni nie mogła być realizowana, ponieważ gleba okazała się zbyt słaba.
 
Czy w chwili obecnej można już zakupić wino ze Starej Winnej Góry? Czy istnieje sklep z artykułami winiarskimi z Pani winnicy?
 
W chwili obecnej można kupić wino na winnicy. Niestety sklepu z artykułami winiarskimi jeszcze nie posiadamy w samej Zielonej Górze lub okolicy. To są plany na przyszłość, o której myślimy bardzo poważnie. Naszej córce marzy się taki mały sklepik, w którym byłyby produkty regionalne oraz wino pięknie zapakowane. W tym magicznym miejscu można by również degustować nasze wino. Jestem pewna, że kiedyś uda się zrealizować te marzenie.
 
Jak Pani sądzi, w czym tkwi magia dobrego wina? Proszę zdradzić tajemnicę?
 
W czym tkwi magia dobrego wina? Hmn… można o tym bardzo dużo mówić. Ważny jest oczywiście klimat, istotna jest odpowiednia gleba oraz umiejętności i pasja samego gospodarza. Nie można zapomnieć o dobrej atmosferze panującej na winnicy. Jestem jednak przekonana, że ziarno zasiane z Miłością daje plon stukrotny.
 
Na stronie internetowej www.winna-gora.pl umieszczona jest informacja o nowej inwestycji. Czy mogłaby Pani bliżej opowiedzieć o tym projekcie?
 
Realizowana przez nas inwestycja jest kolejnym etapem w życiu naszej rodziny.
Pragniemy stworzyć wokół winnicy szczególny klimat. Wino jest bardzo ważne, ale ważne jest również życie całej winnicy. Wokół tego miejsca musi się bowiem dziać wiele pięknych rzeczy. Stąd pomysł na stworzenie obiektu, który przyjmie i ugości turystów oraz gości z naszego regionu. Charakteryzować się on ma przede wszystkim wyjątkową dla miejsca atmosferą, dobrą kuchnią oraz Naszym Winem.
Jest to bardzo duże przedsięwzięcie, wymaga bowiem wiele pracy i zaangażowania. Jesteśmy przekonani, że warto stawiać czoła takim wyzwaniom, zwłaszcza wówczas gdy są one tymi upragnionymi. Marzenia się spełniają.... naprawdę.
 
Działanie w wielu miejscach wymaga dużego zaangażowania (Radna, Sekretarz Ośrodka Integracji Społecznej i pewnie wiele innych funkcji). Skąd czerpie Pani energię do prowadzenia tak absorbującego życia?
 
Faktycznie wszędzie mnie pełno. Wynika to z mojego charakteru. Potrafię jednak znaleźć czas na inne rzeczy, na przykład na czytanie ulubionych książek. Wbrew pozorom, wierzę w ideały, dlatego pewnie mam siłę do ciągłego działania. Poza tym mam szczęście spotykać wielu ludzi, którzy również działają społecznie dla drugiego człowieka. Muszę podkreślić, że kontakt z przyrodą daje mi siłę oraz uczy odpoczywać.
 
Czy określiłaby się Pani jako Kobietę Sukcesu?
Nie czuję się kobietą sukcesu. Też należy określić, jak się definiuje sukces w życiu. Czasami myślę, że najważniejsze jest zdrowie, wzajemne poszanowanie oraz odnalezienie swojego miejsce w życiu, które umożliwi nam zachowanie równowagi wobec samego siebie oraz otaczającego świata.
 
Co robi Pani najchętniej w wolnych chwilach?
 
W wolnych chwilach najchętniej czytam książki oraz obserwuję przyrodę. Gdy mam możliwość dłuższego urlopu, z przyjemnością podróżuję. Zdarza się, że wyjeżdżam z moim psem, który jest nieco rozpuszczony, więc dla spokoju mojej Rodziny oraz pozostałych czworonogów, zabieram go ze sobą.
 
Niedługo Święta Wielkanocne. Jak je Pani spędzi?
 
Wielkanoc spędzę oczywiście na winnicy. Jak co roku, do moich obowiązków będzie należało zrobienie pisanek tradycyjną metodą mojej Babci. Jeśli chodzi o przyrządzanie wielkanocnych potraw, to obowiązki w naszym domu są podzielone i mogę liczyć na pomoc moich córek, które pieką bardzo dobre ciasta. Wielkanoc spędzimy oczywiście w gronie całej Rodziny z Dziadkami oraz naszymi Przyjaciółmi. Mam nadzieję, że dopisze nam piękna pogoda.
 
Czego życzyłaby Pani naszym czytelnikom z okazji nadchodzących Świąt Wielkanocnych?
 
Wszystkim czytelnikom życzę Radości, Nadziei, Miłości i Wiary oraz Zajączka, który spełni i te malutkie i wielkie marzenia. Wesołego Alleluja życzę wszystkim czytelnikom.
 
 
 

Komentarze

  • EWA
    2011-04-21
    super pomysł!!!myślę, że obiekt o którym mówi Pani Danuta jest bardzo potrzebny Zielonogórzanom i nie tylko. Jestem osobą, która lubi wolny czas spędzać wśród przyrody, w miłym i spokojnym miejscu. Niestety Zielona Góra ma do zaoferowania tylko marne molochy (focus czy nowy basen) co zreszta nie ma nic wspólnego z relaksem i przyrodą.życzę Pani Danucie pomyślnej realizacji zamierzonego celu :) czekam z niecierpliwością!
*

Dodaj komentarz

  • Autor *
  • E-mail *
  • Komentarz *
  • Przepisz kod (wielkość liter ma znaczenie)