Przede wszystkim odnoszę wrażenie dobrze wykonanej pracy, która procentuje na przyszłość. Z drugiej strony zaufanie jakim obdarzyli mnie wyborcy zobowiązuje i automatycznie zmusza do dalszej ciężkiej pracy na rzecz rozwoju miasta.
Wszystkim czytelnikom życzę zdrowia, realizacji marzeń i wiary w drugiego człowieka.
Zaczął Pan drugą kadencję jako Prezydent Zielonej Góry, proszę powiedzieć co się czuje odnosząc tak wielki sukces?
Przede wszystkim odnosi się wrażenie dobrze wykonanej pracy, która procentuje na przyszłość. Z drugiej strony zaufanie jakim obdarzyli mnie wyborcy zobowiązuje i automatycznie zmusza do dalszej ciężkiej pracy na rzecz rozwoju miasta.
Po raz drugi stał się Pan głową naszego miasta. Jak Pan sądzi, jakie cechy powinien mieć dobry przywódca?
| Janusz Kubicki, Prezydent Zielonej Góry |
Przede wszystkim powinien być cierpliwy i konsekwentny w działaniu. Poza tym musi mieć zdolność do rozwiązań kompromisowych.
Czy wszystkie cechy wymienione powyżej Pan posiada?
Pewnie nie ja powinienem odpowiadać na to pytań, aczkolwiek staram się postępować w zgodności z tymi cechami, które wymieniłem.
Kolejna prezydentura wiąże się z nowymi obowiązkami i wyzwaniami. Skąd czerpie Pan energię do tak wymagającej działalności?
Nie da się ukryć, że jestem pracoholikiem, więc w pewnym sensie napędza mnie każde kolejne wyzwanie i zadanie do wykonania. Nie da się ukryć, że jeśli uda się coś osiągnąć jest to wyjątkowo budujące i satysfakcjonujące.
A jak łączy Pan pracę zawodową z życiem prywatnym? Czy nie brakuje Panu czasu na bycie mężem i ojcem?
Niestety bycie prezydentem miasta mocno ogranicza życie prywatne. Nigdy nie jest tak, że prezydent pracuje powiedzmy od 8 do 16, a potem zostawia urząd do kolejnego dnia. Tym samym czasu mi oczywiście brakuje. Nie mniej jednak staram się jak mogę aby poświęcać czas moim najbliższym.
Jakby miał Pan określić swój największy sukces i największą porażkę w życiu, to na co by Pan wskazał?
Pewnie jednym z największych sukcesów jest moja wspaniała rodzina - żona i dwóch synów. Porażki ma na swoim koncie każdy, jednak staram się aby były raczej motorem do dalszego działania. Przewrotnie z każdej porażki wszyscy wyciągamy wnioski, a te zawsze staram się przekuć w coś budującego na przyszłość.
Jaki jest Prezydent prywatnie?
Nieskromnie powiem - zupełnie normalny.
W jaki sposób najchętniej spędza Pan swój wolny czas?
Oczywiście z rodziną i najlepiej czynnie. Od zawsze lubiłem sport więc staram się nie uciekać od niego zbyt daleko.
Gdyby nie był Pan Prezydentem, w jakiej roli zawodowej najchętniej widziałby Pan siebie?
Kiedy byłem mały jak każdy chłopak chciałem być strażakiem czy policjantem. Nie wiem na sto procent czy nadal bym chciał, ale pewnie z powodzeniem mógłbym realizować się w jednym czy drugim zawodzie. Pamiętajmy, że tego rodzaju służba to przede wszystkim pomaganie ludziom.
Nastał Nowy Rok. Czego życzyłby Pan sobie i naszym czytelnikom?
Przede wszystkim zdrowia, a zaraz potem realizacji marzeń i wiary w drugiego człowieka. W następnej kolejności zdrowia i jeszcze raz zdrowia, a co za tym idzie siły do przełamywania trudności i dążenia do wyznaczonego celu.













Komentarze