Poniedziałek, 21 Maj 2012-Wiktora i Tymoteusza
TwójRynek Zielona Góra

Perspektywy

Zielona Góra miastem inżynierów i humanistów
Statystyki nie kłamią, ale mogą zaskakiwać. Ponad połowa pracodawców Lubuskiego Trójmiasta poszukuje wykwalifikowanych pracowników fizycznych i specjalistów. Najbardziej doskwiera nam brak inżynierów.
 
Do przyszłościowych zawodów w Zielonej Górze zaliczyć należy przede wszystkim programistów, informatyków i ekonomistów. O tym wiadomo nie od dziś. Co ciekawe, zielone światło mają także specjaliści kierunków społecznych – fachowcy z działu Public Relations, marketingu i reklamy.
 
Jak w takim razie wygląda przyszłość na rynku zatrudnienia wśród zielonogórskich humanistów i „ścisłowców”? Czy regułą jest to, że absolwenci wydziałów filologiczno-pedagogicznych mają większe trudności ze znalezieniem pracy?
 
Dobra praca tylko dla wybranych?
 
Zdaniem ekspertów w dziedzinie zatrudniania, przeciętnemu pedagogowi trudniej znaleźć pracę od jego rówieśnika, który ma tytuł inżyniera. Dlaczego tak się dzieje?
Kluczową kwestią jest olbrzymia konkurencja, która dominuje pomiędzy samymi humanistami. Przez ostatnią dekadę liczba osób kończących tego typu studia zwiększyła się dwukrotnie. W znacznym stopniu przyczyniły się do tego modne i reklamowane przez kilka lat kierunki, jak pedagogika i administracja. Dyplom, chociaż nie gwarantuje w tym wypadku posady, to jednak może otworzyć drogę do kariery. Wyższe wykształcenie stało się przecież podstawowym wymogiem na wielu stanowiskach. Dlatego też część maturzystów przy wyborze studiów zwraca uwagę na poziom trudności danego kierunku. Dużo łatwiej jest dostać się i utrzymać np. na politologii, zamiast na fizyce. Nie dziwi więc fakt, że na rynku pracy znajduje się obecnie więcej absolwentów, niż oferowanych miejsc.
Pracodawcy odnoszą się w różny sposób do studentów wydziałów humanistycznych. Z jednej strony zarzucają młodym ludziom brak typowo specjalistycznej wiedzy i umiejętności rozwiązywania problemów analitycznych. Z drugiej natomiast cenią ich za kreatywność, komunikatywność oraz dużą kulturę języka.
 
Na zamówienie wybierz kształcenie
 
Wnioski z takiego stanu rzeczy wyciągnął rząd. W 2007 roku Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w ramach realizacji Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki na lata 2007-2013, zdecydowało się wprowadzić równowagę na przesycony już humanistami sektor zatrudnienia. Na blisko pięćdziesięciu uczelniach (w tym również na Uniwersytecie Zielonogórskim) wystartował projekt „Zamawiania kształcenia na kierunkach technicznych, matematycznych i przyrodniczych – pilotaż”. Jego celem jest przyciągnięcie jak największej liczby absolwentów szkół średnich do studiowania na określonych wydziałach inżynierskich, np. budownictwa, biotechnologii, czy inżynierii środowiska. Dodatkowym atutem wyboru zamawianych studiów są wysokie stypendia naukowe oraz kursy wyrównawcze z matematyki i fizyki, skierowane dla studentów I roku.
I najważniejsze – twórcy zamawianych kierunków uważają, że ukończenie każdego z nich daje pewne zatrudnienie absolwentom. Chociaż projekt trwa nadal, wiadomo już, że przyczynił się on do zwiększenia liczby studentów nauk technicznych.
 
Uniwersytet wychodzi naprzeciw giełdzie pracy
 
Zielonogórska uczelnia świetnie poradziła sobie z zapowiadanym niżem demograficznym. Miniony rok był dla Uniwersytetu Zielonogórskiego rekordowy pod względem liczby przyjętych studentów. Ponadto, po raz pierwszy od wielu lat maturzyści chętniej wybierali kierunki techniczne, zamiast humanistycznych. To niewątpliwie spory sukces uczelni.
Zwiększono też nabór na kilku wydziałach humanistycznych, gdzie przyjęto od kilkunastu do kilkudziesięciu osób więcej niż w roku ubiegłym. Jednak na lwiej części tych kierunków (np. na historii, czy filozofii) liczba uczących się sukcesywnie maleje.
Szansę rozwoju i poszerzenia kwalifikacji stanowią studia podyplomowe, których oferta jest stale rozwijana. Humaniści mają możliwość odbycia kursów pedagogicznych, które pozwolą im na pracę z uczniami, a inżynierowie mogą starać się np. o certyfikaty, które poszerzą ich uprawnienia. Co więcej, studenci, którzy wybiorą kierunek mechanizmy funkcjonowania strefy euro, płacą jedynie za rekrutację. Pozostałe środki pokrywa Narodowy Bank Polski.
 
Co zrobić z tym fantem?
 
Nie ma kierunków złych, są za to te gorzej płatne. Badania pokazują, że inżynierowie zarabiają o połowę więcej od humanistów. Czy można to zmienić? Zdecydowanie tak. Szanse na wymarzoną pracę mają teoretycznie wszyscy, o ile zaczną jej odpowiednio wcześnie szukać. Już na studiach warto zapisać się do wolontariatu, znaleźć ciekawą praktykę albo staż, zwłaszcza zagraniczny. Nie gwarantuje to wprawdzie zatrudnienia, ale zdecydowanie pomaga zdobyć cenne doświadczenie.
Organizacji, które profesjonalnie zajmują się pomocą w szukaniu pracy dla studentów i absolwentów jest sporo. Po pierwsze – akademickie Biuro Karier. Można w nim znaleźć m.in. oferty zatrudnienia, porady i wzory przydatnych dokumentów. Należałoby też odwiedzić Urząd Pracy i kilka ośrodków szkoleniowych, których w Zielonej Górze nie brakuje.
 
Na rynku pracy rzadko zdarzają się taryfy ulgowe. Trzeba się trochę przyłożyć, czy to na samych studiach, czy też w czasie zdobywania doświadczenia. No, a potem można już tylko zbierać owoce swojej ciężkiej pracy – też w pracy.
 

Komentarze

*

Dodaj komentarz

  • Autor *
  • E-mail *
  • Komentarz *
  • Przepisz kod (wielkość liter ma znaczenie)