Trudności stojące przed lubuskim rynkiem pracy od kilku lat są takie same – mówi dr Joanna Frątczak - Muller, socjolog pracy z Uniwersytetu Zielonogórskiego.
Województwo lubuskie zajmuje trzecie miejsce wśród województw o najwyższym bezrobociu w Polsce. W lutym stopa bezrobocia wynosiła ponad 17%. Która kategoria społeczna ma największy problem ze znalezieniem pracy?
Województwo lubuskie charakteryzuje się niezmiennie od kilku lat jedną z najwyższych w Polsce stóp bezrobocia. Określa je również najwyższa stopa napływu bezrobotnych do Urzędów Pracy (2,3%) oraz odpływu z Urzędów Pracy (12,5%). Dodatkowo z danych GUS wiemy, że prawie 80% bezrobotnych nowo zarejestrowanych, stanowią osoby rejestrujące się po raz kolejny. Paradoksalnie więc problem bezrobocia dotyczy głownie osób pozostających bez
| Joanna Frątczak-Muller, socjolog pracy z UZ |
pracy, które odpływając z UP wracają po kilku miesiącach, by znów zasilić kategorię bezrobotnych. Drugą kategorią szczególnie obciążoną bezrobociem są osoby młode - bezrobotni do 24 roku życia stanowiący obecnie około 30% ogólnej liczby nowo zarejestrowanych oraz osoby mieszkające na wsiach – prawie 40% ogółu nowo rejestrowanych. Kolejne kategorie obciążone bezrobociem to kobiety i osoby niepełnosprawne oraz osoby nisko wykwalifikowane (z wykształceniem gimnazjalnym i podstawowym – około 35%).
Jakie są najczęstsze strategie poszukiwania pracy? Jakie błędy w poszukiwaniu pracy popełniają bezrobotni ?
Najczęściej podejmowanymi działaniami w sytuacji poszukiwania pracy są: bezpośrednie rozmowy z pracodawcami, składanie wielu podań, wykorzystywanie kontaktów i wpływów znajomych i członków rodziny oraz dokształcanie się. Tego typu strategie wskazywane są przez ponad 75% respondentów. Kolejnymi równie ważnymi wydają się być krótkotrwałe wyjazdy za granicę oraz zakładanie własnej działalności gospodarczej. Wszystkie z wymienionych są ogólnie dostępnymi sposobami poszukiwania pracy jednak niejednakowo stosowanymi przez uczestników rynku pracy. Podstawowa różnica w wyborze strategii poszukiwania zatrudnienia pomiędzy chcącymi zmienić miejsce pracy a osobami bezrobotnymi jest taka, że ta druga kategoria osób należy do zdecydowanie mniej mobilnych. Bezrobotni zdecydowanie rzadziej uznają składanie wielu podań i bezpośrednie rozmowy z pracodawcami za najlepsze sposoby poszukiwania pracy. Dokształcanie i wyjazdy za granicę wybiera tylko 1/3 z nich. Jeszcze mniej osób byłoby skłonnych założyć swoją własną działalność. Dla bezrobotnych podstawowym źródłem wiedzy o ofertach zatrudnienia są Urzędy Pracy i kontakty rodzinne lub koleżeńskie. Połowa z tej kategorii poszukuje pracy poprzez czytanie ogłoszeń, głównie prasowych. W ogóle natomiast nie są oni zainteresowani wykorzystywaniem doświadczeń komercyjnych biur pracy, giełd i targów pracy, czy stron internetowych. Taki krąg poszukiwań zawęża możliwości wyboru. Gdy nałożymy na to niechęć do przemieszczania się za pracą oraz podnoszenia czy zmiany kwalifikacji sytuacja wyda się jeszcze trudniejsza. Ostatnim istotnym czynnikiem są oczekiwania dotyczące pracy. Bezrobotni częściej niż pozostałe kategorie oczekują od pracodawcy długotrwałego zatrudnienia. Z tego powodu wszelkie próby zmniejszania bezrobocia poprzez wprowadzanie elastycznych form zatrudnienia nie trafiają do kategorii osób najbardziej na nie narażonych.
Jakie największe trudności stoją przed lubuskim rynkiem zatrudnienia?
Trudności stojące przed lubuskim rynkiem pracy od kilku lat są te same. Ciągle mamy do czynienia, ze zdiagnozowanymi podczas badań nad rynkiem pracy Lubuskiego Trójmiasta i wielokrotnie już opisywanymi, przejawami niedopasowania kwalifikacji pracobiorców do wymagań rynku pracy. Przypomnę, były to niedopasowania: strukturalne, czyli rozbieżność pomiędzy kwalifikacjami pracobiorców a wymaganiami pracodawców; mentalne - rozbieżność pomiędzy tymi dwoma kategoriami w zakresie wiedzy i oczekiwań związanych z zatrudnieniem; behawioralne - rozumiane jako stosowanie nieadekwatnych strategii działania (np. nieuwzględniających rzeczywistej wiedzy o rynku pracy i zachodzących na min zmian) oraz instytucjonalne - polegające na odmienności reguł działania szkół, przedsiębiorstw, Urzędów Pracy, dzięki którym dla przykładu w dalszym ciągu pracodawcy skarżą się na problem ze znalezieniem pracowników o odpowiednich kompetencjach. Omówiona analiza strategii poszukiwania pracy ujawnia trzy z czerech wymienionych typów. Mamy w niej do czynienia z niedostosowaniem zarówno kompetencji do zapotrzebowania pracodawców, podejmowaniem niewłaściwych działań przy poszukiwaniu zatrudnienia, jak i niewłaściwej definicji sytuacji na rynku pracy, czy definicji dobrej pracy. Sytuacja ta będzie jeszcze na długi czas wpisana w charakter rynku pracy naszego regionu. Przykładem są rozwijające się strefy ekonomiczne, w których coraz częściej mamy do czynienia z pojawianiem się bezrobocia technologicznego.
W jakim sektorze najłatwiej znaleźć pracę w lubuskim?
W lubuskim najtrudniej znaleźć wykwalifikowanych pracowników fizycznych i specjalistów. Przekonują nas o tym anonse prasowe, w których tego typu pracowników poszukuje się najczęściej. Większość zapotrzebowania dotyczy działu sprzedaży (także logistyki i zaopatrzenia, pracy w sklepach wielkopowierzchniowych, przedstawicielstwa firm) oraz przedstawicieli dziedzin: ekonomia, bankowość, informatyka, reklama i marketing, a także pracowników usług jak inspektorzy i projektanci. Dane z GUS wskazują, że rosnąca liczba bezrobotnych wskazuje na redukcję zatrudnienia w branży budowlanej i innych związanych z nim działach mających charakter prac sezonowych, jak transport i niektóre rodzaje handlu. Nie są to jednak branże związane z występowaniem zawodów nadwyżkowych. Zła aura spowodowała zahamowanie tych prac, co wraz ze zmianą pór roku powinno spowodować wzrost zatrudnienia w tej właśnie branży, tym bardziej, że dotychczasowe analizy zapotrzebowania na pracę w lubuskim od kilku lat wskazywały na wysoki niedobór tego typu kadry.
Czy można przewidzieć, jak będzie zmieniała się struktura zatrudnienia w lubuskim w ciągu najbliższych 10 lat?
Niestety, nie mogę się podjąć tworzenia prognoz długoterminowych, choćby dlatego, że często się nie sprawdzają. Przykładem może być chociażby kryzys światowy, który pojawiając się, dość nieoczekiwanie zwiększył stopę zatrudnienia w naszym regionie, mimo że zgodnie z prognozami miała ona spadać. Opierając się jednak na danych demograficznych dla województwa, można stwierdzić, że choć jest ono na tle Polski województwem młodym, kończy się w nim proces wchodzenia na rynek pracy wyżu demograficznego. Według prognozy przygotowanej dla Polski przez pracowników ONZ, od 2010 roku liczba osób wchodzących na rynek pracy zacznie spadać, co wspomagane dodatkowo zwiększonym odpływem na emerytury pierwszego wyżu demograficznego, powinno skutkować pojawieniem się w regionie większej liczby wolnych miejsc pracy. Ale czy chętni mogący zająć te stanowiska będą mieli odpowiednie do tego kwalifikacje – trudno powiedzieć. Potrzebne będzie na pewno rozpowszechnianie wiedzy wśród uczestników rynku pracy (młodzieży, poszukujących pracy, zatrudnionych) o sektorach rokujących największe możliwości zatrudnienia, dające podstawy do świadomego wybierania zawodu oraz ewentualnego przekwalifikowania się, tym bardziej, że według naszych badań połowa zatrudnionych nie pracuje w swoim zawodzie wyuczonym.













Komentarze
teraz jest tyle źródeł: internet, portale, gazety. niestety wielu ludzi ciągle myśli, że szukanie pracy to tylko i wyłącznie pójście do pośredniaka
-Co będziesz dziś robił?
-Nic
-Przecież wczoraj nic nie robiłeś?!
-Ale nie skończyłem.....