Poniedziałek, 21 Maj 2012-Wiktora i Tymoteusza
TwójRynek Zielona Góra

Pytamy

Budżetowa karuzela w Zielonej Górze
Mimo, iż obecna kadencja jest kontynuacją poprzedniej, dawno nie było takich problemów z uchwaleniem budżetu Zielonej Góry i osadzeniu stanowisk. Zgrzyty na linii Prezydent i radni SLD - radni PO i PIS nie wskazują, żeby sala sesyjna była miejscem rzetelnej i merytorycznej dyskusji. Dlaczego? O to pytamy Mariusza Machewkę (PO) i Edwarda Markiewicza (SLD).
 
Mariusz Marchewka:
 
Początek kolejnej kadencji samorządowej w Zielonej Górze nie jest wymarzony. Wróćmy do grudnia i zdecydowany sprzeciw wobec kandydatury
Mariusz Machewka PO
Edwarda Markiewicza z SLD na wiceprzewodniczącego…
Ku mojemu zaskoczeniu, to właśnie SLD wcieliło się w rolę odrzucającego wszelkie kompromisy. Przez te dwa miesiące kilka razy stawiano sprawy na ostrzu noża. I za każdym razem ultimatum wypływało ze strony SLD. Tak było m. in. podczas sesji, na której wybieraliśmy prezydium. Usłyszeliśmy wtedy, że jeśli nie zagłosujemy za Edwardem Markiewiczem, to SLD pokaże nam, że potrafi utrudnić pracę. Dziwnymi zasadami SLD kieruje się w stosunkach z innymi partiami. Czasy się zmieniają, dziś stawianie ultimatum nie buduje porozumienia.
 
Teraz problem z uchwaleniem budżetu. Co prawda jest na to czas do końca lutego jednak czy to nie pokazuje, że ta kadencja będzie zdecydowanie trudniejsza od poprzedniej biorąc pod uwagę "zgrzyty" na linii Prezydent i radni SLD - radni PO i PiS ?
Tak się ułożyły wyniki wyborów, że zmuszają radnych do współpracy. Marzy mi się ponadpartyjny konsensus, który sprawiłby, że sala sesyjna byłaby miejscem rzetelnej dyskusji, a nie terenem politycznej walki. Takich standardów jednak nie można narzucić, więc jeśli SLD woli Radę Miasta traktować jak ring bokserski, to nie może być mowy o współpracy trzech klubów.
 
Najwięcej kontrowersji wywołuje sprawa podwyżek w MZK. Dlaczego?
To kolejne miejsce, w którym postawiono nam ultimatum. Prezydent zapowiedział, że utrudni pracę nad budżetem, jeśli nie zgodzimy się na podwyżki cen biletów o 50%. Gdy odrzuciliśmy propozycję drastycznych podwyżek, prezydent natychmiast zerwał wszelkie rozmowy o budżecie. Szkoda, że zakład komunikacji, którego działalność większość mieszkańców odczuwa bezpośrednio, stał się kartą przetargową w rozmowach SLD z radnymi pozostałych klubów.
 
Czy w tej kwestii nie można znaleźć kompromisu? Przecież to naturalna praktyka: prezydent zgadza się na część propozycji radnych a radni zgadzają się na zapisy prezydenta.
Problem w tym, że słowo kompromis to nie jest ulubione słowo naszego prezydenta.
 
 
 
Edward Markiewicz:
 
Edward Markiewicz SLD
Jak Pan się czuł gdy odrzucono Pana kandydaturę na wiceprzewodniczącego Rady Miasta w Zielonej Górze?
Była to bardzo rzadko spotykana postawa klubów w radach miasta, gdzie od pierwszych minut kadencji buduje się atmosferę sprzeciwu i blokowania uchwał. Mimo haseł, które widniały na wszystkich bilboardach i ulotkach wyborczych m.in. kandydata PO na prezydenta Zielonej Góry - Elżbiety Polak, które brzmiało: „ Zielona Góra Miastem obywatelskim – z dala od polityki” radni Platformy Obywatelskiej tworząc nieformalną koalicję z radnymi PiS już na pierwszej sesji udowodnili, że hasło to było jedynie sloganem – niczym więcej.
Pyta się Pan redaktor jak się czułem ? – Było mi przykro, ale nie dlatego, że nie będę pełnić prestiżowej funkcji samorządowej tylko dlatego, że po raz kolejny politycy PO i PiS udowodnili, że SLD nie ma bezwzględnej większości w Radzie i zrobią wszystko aby pokazać, że mieszkańcy miasta dokonali złego wyboru głosując na innych kandydatów niż z PO-PiS.
 
Porozumienia brakuje także przy uchwaleniu budżetu…
Niestety potwierdzają się „zakulisowe doniesienia” o tym, że szczególnie działacze PO ale też i PiS, niezwykle boleśnie odczuli miażdżące zwycięstwo wyborcze prezydenta Janusza Kubickiego ( w I turze i 65%) oraz znakomity wynik SLD (10 radnych i 32% poparcia w Zielonej Górze).
Przegrana Elżbiety Polak (PO) i tylko 10 radnych z PO oraz 5 z PiS w Radzie Miasta – to prawdziwa klęska z której do dziś nie mogą się otrząsnąć. Zaczęto gorączkowo szukać przyczyn takiego stanu rzeczy i „jak wieść gminna niesie” uznano, że winna temu była zbytnia pobłażliwość i współpraca z Januszem Kubickim na początku minionej kadencji. ” To dzięki nam urósł w siłę …” – jak stwierdził jeden z działaczy PO. Najwyraźniej zdecydowano nie popełnić „tego samego błędu” w obecnej kadencji.
 
 
Dlaczego sprawa podwyżek cen biletów MZK bądź ich braku wywołała tyle kłótni?
To tylko pretekst umożliwiający przeciąganie uchwalenia budżetu. To gra polityczna PO-PiS. Drąży się ten temat od dwóch miesięcy usiłując przerzucić ciężar odpowiedzialności na prezydenta miasta, igrając z interesami pracowników i klientów MZK nie tylko w mieście ale i w okolicznych gminach.
Przewidywana w projekcie uchwały 50% podwyżka biletów jednorazowych i 30% miesięcznych, była wyliczona i umożliwiała zaoszczędzenie dla budżetu ok. 5 mln zł. Tymczasem radni PO-PiS uchwalili podwyżkę w wysokości 10% ( biorąc ją „z sufitu”), co było odpowiednikiem ok. 1 mln zł. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby wskazali skąd wziąć brakujące 4 mln. Nie zrobili tego, co powoduje, że albo MZK samo upora się z tym problemem, zwalniając pracowników i ograniczając kursy – albo prezydent dofinansuje MZK zwiększając deficyt. Oczywiście będzie to pretekstem do narzekań pod koniec roku o kolejnym zadłużaniu miasta.
 
Czy szybkie wypracowanie kompromisu nie było możliwe?
Aby osiągnąć kompromis potrzebna jest wola polityczna, czyli chęć pozytywnego rozstrzygnięcia kontrowersyjnych problemów. Oczywiście źle prezentują się politycy unikający kompromisowych rozwiązań. Dlatego też radni PO-PiS starają się stworzyć pozory takich działań. Cóż z tego,
wypracowane ustalenia między prezydentem i szefami klubów – łamią natychmiast po przyjściu na salę sesyjną. Wyszukują kolejne żądania, aż trafią na takie, które jest nie do zrealizowania. Przykładem są słynne już „kołowrotki” na stadion żużlowy warte 1,1 mln zł. Gdyby nie one zapewne
glosowalibyśmy już budżet, ale opozycja postanowiła to znowu odwlec w czasie. Niestety wg mojej oceny brak jest na dzisiaj woli politycznej do zawarcia kompromisu ze strony PO-PiS.
 

Komentarze

*

Dodaj komentarz

  • Autor *
  • E-mail *
  • Komentarz *
  • Przepisz kod (wielkość liter ma znaczenie)