Poniedziałek, 21 Maj 2012-Wiktora i Tymoteusza
TwójRynek Zielona Góra

Pytamy

Nie walczę z Kościołem – zapewnia w Zielonej Górze Janusz Palikot
Jest kontrowersyjny. W Zielonej Górze zdołał zapełnić jednak całą salę w Centrum Biznesu. Janusz Palikot przyjechał do Winnego Grodu nie po to by skosztować wina lecz by opowiedzieć o swojej wizji Polski. Jaka ona jest?
 
Jest kontrowersyjny. Jak sam mówi – spotkanie z nim zamyka drogę do PiSu. Wielu potępia go twierdząc, że walczy z Kościołem choć sam temu zaprzecza mówiąc, że nie jest przeciwny Kościołowi. Chce zmian w ustawodawstwie, funkcjonowaniu państwa, buduje nowe struktury polityczne chociaż wielu nie daje mu szans powodzenia. W Zielonej Górze zdołał zapełnić jednak całą salę w Centrum Biznesu. Janusz Palikot przyjechał do
Janusz Palikot w Zielonej Górze
Winnego Grodu nie po to by skosztować wina lecz by opowiedzieć o swojej wizji Polski. Jaka ona jest?
 
 
Czy walka z Kościołem to sposób na zrobienie szumu wokół własnej osoby i ruchu społecznego?
 
Ja nie walczę z Kościołem – ja tylko chcę by Kościoła nie finansować z pieniędzy publicznych, chcę żeby finansowali Kościół sami wierni.
Chodzi mi o rozdział państwa i Kościoła. Podam przykład absurdalnej sytuacji – wezwał mnie prokurator w Lublinie i poinformował, że poseł PiS, Arkadiusz Mularczyk złożył zawiadomienie do prokuratury iż obraziłem Ducha Świętego. Wiec ja wchodzę na sale i pytam prokuratora: „Czy jest poszkodowany?”. Pół biedy wniosek Mularczyka, ale że prokurator wszczyna postępowanie? Jaka jest w takim razie różnica między Polską a Irakiem, Iranem, czy Palestyną lub innymi krajami religijnymi?
 
Jaka jest w takim razie propozycja Ruchu Poparcia Janusza Palikota w sprawie tego rozdziału?
 
Propozycja Ruchu Poparcia jest taka, żeby każdy z nas - zamiast 1% swojego podatku na organizację pożytku publicznego - przeznaczył 2,5%. I z tych 2,5% część powinno zostać zadeklarowane na kościoły i związki wyznaniowe, partie polityczne i organizacje pożytku publicznego. I to osoba płacąca podatek będzie decydować czy chce to przeznaczyć na kościół katolicki, czy inny, na jaką partię i jaką organizację.
Kolejną ważną rzeczą, którą trzeba się zająć jest komisja majątkowa. Trzeba ją nie tylko rozwiązać ale także uchylić jej postanowienia i od nowa przypatrzeć się czy te 60 miliardów, które trafiły do kościoła, trafiły tam w sposób właściwy.
 
 
Mówi pan o tym, że nowoczesna Polska to kraj silnych obywateli. Co kryje to stwierdzenie?
 
Nowoczesna Polska to Polska, w której partie polityczne realizują oczekiwania obywateli – to są kwestie liberalizacji ustawy aborcyjnej – ponad 70% Polaków chce aby ta ustawa była bardziej liberalna. Politycy nic sobie z tego nie robią. Zdecydowana większość Polaków chce aby metoda In vitro miała charakter liberalny i żeby była finansowana z budżetu państwa. Jak to się dzieje, że funkcjonują partie polityczne, które nie muszą patrzeć na to, że większość społeczeństwa chce w pewnych sprawach zmian. Tutaj jest wiele kwestii do naprawienia – ale można to osiągnąć poprzez kadencyjność funkcji politycznych, nadzór sądów powszechnych nad sądami partyjnymi, zmniejszenie liczby posłów. Gdy to się osiągnie to polityka, partie będą musiały reagować na to, czego oczekują ludzie.
 
Chcecie zasadniczych zmian w kwestiach dotyczących relacji urzędnik – petent. Jakie to zmiany?
 
W naszym przypadku, Ruchu Poparcia Palikota mamy takie doświadczenie, że sąd rejestrował nas trzy miesiące. Dopóki nie będzie tak, że to sędziemu lub urzędnikowi będzie zależało na np. zarejestrowaniu takiego stowarzyszenia to ile byśmy nie wprowadzili zmian w Komisji Przyjazne Państwo lub innej – zawsze znajdą się „furtki”, które każą wydłużać w nieskończoność procedury. Dlatego proponujemy zasadniczą ustawę, która ma doprowadzić do tego, ze Polacy będą mieli poczucie tego, że przychodząc do urzędów po drugiej stronie biurka spotykają kogoś kto jest pod presją, żeby absolutnie załatwić – czy to jest pozwolenie na budowę, czy to jest rejestracja, itp. Jest to zasada „milczącej zgody”. Ona obowiązuje w kilku krajach europejskich. Polega ona na tym, że jeżeli w ciągu 60 dni od momentu złożenia przez obywatela wniosku, urząd nie wydał decyzji – to znaczy, że ta decyzja jest.
Kolejna rzecz – co decyduje o tym czy kraj jest nowoczesny, czy nie? To kwestia tego czy wierzy się obywatelowi czy też nie. Pewnie wielu z państwa było w urzędzie po zaświadczenie o niezaleganiu w podatkach, albo po zaświadczenie o niekaralności. Jest w sumie w Polsce tych zaświadczeń ponad dwieście. Rok temu urzędy wydały 5 milionów 800 tysięcy zaświadczeń o niezaleganiu w podatkach. Po 20 zł każde zaświadczenie. Ponad 100 milionów złotych wydali więc obywatele na to jedno zaświadczenie a trzeba też zastanowić się ile czasu zajęło wypisanie tych zaświadczeń. A do tego jest to jedno z dwustu rodzajów takich pism.
Powinno być tak, że przychodzę do urzędu , mówię, że nie mam zaległości w podatkach i się podpisuję pod tym. U nas jest to teraz niemożliwe – słowo obywatela nic nie znaczy. Ja musze mieć zaświadczenie z innego urzędu. We wszystkich krajach starej Unii Europejskiej są oświadczenia. Tylko w krajach postkomunistycznych są zaświadczenia. Musimy to skończyć.
 
Trzecia kwestia to w relacjach obywatel – urząd to …?
 
To kwestia jawności dokumentów. Ja bym chciał wiedzieć dlaczego np. w przypadku przetargu komisja zdecydowała się na takie a nie inne kryteria. Dlaczego? Rząd wybudował 2200 boisk, tzw. „orlików” i niektóre z nich już trzeba remontować. Mają rok, półtora albo kilka miesięcy i już trzeba je remontować. Co będzie z naszymi autostradami. Budujemy za sto kilkadziesiąt miliardów złotych autostrady i będziemy je za miliardy złotych modernizowali. Ponieważ buduje się wg tej najgłupszej zasady – najniższej ceny. Nie ma żadnego powodu, żebyśmy tych wszystkich dokumentów – z przetargów, kart kredytowych urzędników, jakichkolwiek innych dokumentów – nie ujawnili. W Szwecji dzięki tej jawności dokumentów urzędowych skończyła się korupcja. Te postulaty mają spowodować, że obywatel będzie silny.
 
A co z gospodarką? O niej zapominacie?
 
Nasze postulaty sprowadzają się w skrócie do: a) połączenie ZUSu i KRUSu – dlaczego mają być dwie administracje? Dlaczego mamy mieć dwa razy tyle budynków? Połączone ZUS i KRUS powinny podlegać normalnej kontroli korporacyjnej.
b) Podatki 3x18%
c) Redukcja deficytu budżetowego w ciągu 4 lat poprzez zmniejszenie nakładów na armię, likwidację misji wojskowych, zastopowanie finansowania kościoła i partii politycznych
d) Zmiana funkcjonowania całych działów administracji – w ministerstwach jest wiele tysięcy urzędników, którzy nadzorują niewielkie pakiety akcji (poniżej 1%) w kilku tysiącach spółek. Te pakiety powinny zostać sprzedane bo nie mam tam interesu Skarbu Państwa.
 
Jakie szanse na wprowadzenie swoich rewolucyjnych jak by nie było postulatów ma partia, która w optymistycznych sondażach balansuje na granicy progu wyborczego?
 
Jeżeli nawet mówilibyśmy o tym pesymistycznym scenariuszu czyli tylko 5% - to ja podam przykład PSLu czyli małego koalicjanta, który często może więcej niż ten główny koalicjant. Jeżeli tylko będziemy mieli zdolność koalicyjną i stworzymy rząd – jestem w stanie zapewnić, że będziemy w naszych postulatach (tak jak PSL w sprawie KRUSu) nieustępliwi.
 

Komentarze

*

Dodaj komentarz

  • Autor *
  • E-mail *
  • Komentarz *
  • Przepisz kod (wielkość liter ma znaczenie)