Czwartek, 21 Wrzesień 2017-Hipolita i Mateusza
TwojRynek

Zdrowie i Uroda

Włos z głowy nie spada, czyli jaką farbę do włosów kupić
2016-03-14Izabela Bohdanow, fot. Marcelo Moura Komentarze0 komentarzy
Polki na potęgę kupują farby do włosów − 70% z nas przyznaje, że co najmniej raz w życiu farbowało włosy. Nic dziwnego, farby są niedrogie, szybkie, w pół godziny z przepięknej blondynki zmieniamy się w ognistego rudzielca. Ale która farba da naturalny kolor, nie niszcząc naszych włosów? Czy ta bez amoniaku rzeczywiście jest najlepsza?
 
 
 
 
Co oferują sklepy? Farby trwałe, rozjaśniacze, farby półtrwałe, szampony koloryzujące. 8 na 10 farb kupowanych w Polsce to farby koloryzujące trwale. Na opakowaniu widnieje wtedy napis grupa trzecia, koloryzacja trwała, a w środku mamy utleniacz i krem koloryzujący. Mieszamy utleniacz z pastą z tubki i musimy mieszankę natychmiast nałożyć, gdyż w ciągu 30 minut w wyniku reakcji chemicznej powstaje barwnik, który zmienia kolor włosów. Jeśli więc barwnik powstanie w miseczce, a nie na włosach, to z farbowania nic nie wyjdzie. Żeby uzyskać trwały kolor, farba musi dostać się do wnętrza włosa, czyli musi mieć w sobie jakiś składnik, który ten włos rozpulchni − amoniak. To, że amoniak niszczy włosy i lepiej kupić farbę bez amoniaku, jest mitem. Prawda wygląda tak, że amoniak ma drażniący zapach, dlatego w wielu farbach zastępuje się go etanoloaminą, która działa tak samo. Producenci farb bez amoniaku zachwalają swój produkt jako cud natury, który nie niszczy włosów. Tymczasem etanoloamina działa równie silnie jak amoniak, a w dodatku jest droższa. Im wyższe stężenie amoniaku lub etanoloaminy, tym trwalszy kolor i bardziej zniszczone włosy. Producent nie ma jednak obowiązku podawania stężenia tych składników na opakowaniu, tak samo jak wody utlenionej w utleniaczu. Jeśli włosy przyciemniamy, roztwór wody utlenionej może być tylko 3-procentowy, ale kiedy je rozjaśniamy, konieczne jest niekiedy sięgnięcie po roztwór aż 12-procentowy. Inne, wyższe stężenia są zakazane – utleniacz działa tak silnie, że może poparzyć skórę głowy. Mało tego, może też trwale uszkodzić wzrok. Dlatego farbami do włosów nie wolno farbować brwi czy rzęs.
 

Niebezpieczne alergeny

 
Jakie inne niebezpieczeństwa czekają na nas w farbach? Farby zawierają silne alergeny, oprócz amoniaku należą do nich także dwa barwniki: m-i p-fenylenodiamina, w skrócie PPD, oraz rezorcyna. Uczulać mogą także parabeny, czyli konserwanty używane w kosmetykach, oraz składniki kompozycji zapachowych: linalol, limonene czy citronene. Alergia na którykolwiek składnik farby może powodować zaczerwienie skóry, swędzenie, opuchliznę czy nawet duszność. Co najmniej kilka procent z nas ma uczulenie na farby do włosów, dlatego za każdym razem trzeba zrobić test. Krem koloryzujący, niewymieszany z żadnym utleniaczem, nanosimy na wewnętrzną stronę nadgarstka i po 45 minutach spłukujemy. Jeśli w ciągu dwóch dni nie pojawi się żadne pieczenie czy zaczerwienie, możemy spokojnie farbować włosy. Jeśli cokolwiek stanie się z tym fragmentem skóry, musimy zrezygnować z farbowania. Test skórny trzeba zrobić zawsze, nawet jeśli tę samą farbę użyliśmy dwa miesiące temu, gdyż alergia może pojawić się w każdej chwili.
Należy sprawdzać, czy w farbie są naturalne olejki, które odbudowują włosy, np. camelia olifera seed oil, czyli olejek z nasion herbaty. W składzie farb mogą też występować olejek z marakui, olejek arganowy czy oliwa z oliwek. Warto też szukać keratyny albo innych odżywczych białek.
 

Jaki kolor wybrać?

 
Przed każdym farbowaniem zabezpieczamy tłustym kremem obszar u nasady włosów, żeby zminimalizować ryzyko zacieków. Do farbowania nakładamy rękawiczki, aby ograniczyć kontakt skóry z farbą i zminimalizować ryzyko alergii. Trzymamy farbę na włosach tylko tyle, ile zalecił producent, nie przekraczając tego czasu. Czy kolor zawsze wychodzi tak pięknie, jak wygląda na opakowaniu? Niekoniecznie. Musimy kierować się nie tylko tym, co widzimy na froncie opakowania, ale głównie tym, co widzimy z tyłu. Na przykład farby blond zazwyczaj wychodzą jedynie na włosach o kolorze średniego blondu, na ciemnych włosach kolor wychodzi już zupełnie inaczej. Przy farbowaniu na ciemny kolor należy pamiętać, że efekt końcowy jest zsumowaniem naszego naturalnego koloru i koloru farby. Najlepiej farbować włosy w zakresie trzech odcieni od swojego naturalnego koloru włosów. Ale jeśli brunetka chciałaby zostać delikatną blondynką, potrzebna będzie dekoloryzacja, która jest już zabiegiem silniejszym. Należy pamiętać, że farba blond i rozjaśniacz to nie to samo. Farba zawiera barwnik, który miesza się z naszym naturalnym kolorem. Rozjaśniacz nie zawiera barwnika, tylko wysokie stężenie wody utlenionej, która odbarwia nasz naturalny kolor. Koloryzatory zazwyczaj składają się z mleczka, kremu i specjalnego proszku. Wszystkie trzy składniki trzeba powoli i bardzo dokładnie wymieszać, uważając, żeby dekoloryzator nie miał kontaktu ze skóra, żeby nie dostał się do oczu czy płuc, gdyż jest silnie żrący. Dekoloryzując, nie zwijamy włosów na czubku głowy, nie przykrywamy ich folią ani czepkiem, w przeciwnym razie istnieje ryzyko spalenia włosów.
 

W domu czy u fryzjera?

 
Czasem efekt farbowania nie spełnia naszych oczekiwań. Czym różni się farbowanie w domu od profesjonalnych zabiegów fryzjerskich? Fachowcy oceniają poziom włosa, często dzielą go na trzy sektory. Pracują wieloma farbami i różnymi stężeniami na „jednej głowie”, stąd uzyskujemy jednolity kolor. Farbując w domu, przeważnie nasz odcień położony na odrostach różni się od tego na końcach. Niestety, farbowanie w salonie to spory wydatek, od około 100 zł w górę.
Które farby są najbezpieczniejsze? Do stosowania w domu lepsze są farby zmywalne. Nie niszczą włosów, ładnie pokrywają odrosty, równomiernie się spłukują, ale nie poradzą sobie z siwizną. Farby zmywalne dzielą się na półtrwałe, czyli te z grupy drugiej, które zmyją nam się z włosów po dwóch miesiącach, oraz na nietrwałe, które utrzymają się przez kilka myć. W tych produktach jest mniejsze stężenie etanoloaminy. W przypadku farb półtrwałych również należy wykonywać próbę uczuleniową. Szampon koloryzujący jest jednoskładnikowy, nie zawiera ani utleniacza, ani amoniaku. Barwnik nie wnika do wnętrza włosa, a jedynie oblepia włos z zewnątrz. Zmywa się po kilku myciach i nie niszczy włosów. Szampony koloryzujące nie pokryją jednak siwych włosów, nie nadają się też do włosów bardzo ciemnych, gdyż nie widać efektu. Mogą barwić również ubrania i poduszki. Farba zmywalna jest najtańsza, jej koszt wynosi około 5 złotych.
 

Roślinne farby do włosów

 
Naturalne farby do włosów zapewniają dość nieinwazyjną koloryzację. Dzięki temu nasze włosy pomimo zmiany odcienia pozostaną w dobrej kondycji. Na rynku dostępnych jest kilka rodzajów farb roślinnych. Mamy więc gotowe farby do włosów na bazie henny, a także specjalne proszki, które trzeba rozcieńczać z wodą. Przygotowanie takiej mikstury zajmie nam dobrą chwilę. Będziemy przy tym musieli zadbać, by gotowa farba nie wybrudziła ścian czy podłogi. Jej zmycie jest wtedy zazwyczaj niemożliwe. Henna do włosów występuje zazwyczaj w znacznie mniejszej ilości odcieni niż standardowe farby. Jest to jednak najlepszy produkt dla tych, którzy chcą stosować delikatne kosmetyki przyjazne dla środowiska.
 

Silikony

 
Ostatnio wiele mówi się o tym, żeby w kosmetykach do włosów unikać silikonów, zwłaszcza w szamponach. Co prawda, odpowiadają one za piękny, lśniący wygląd włosów, problem w tym, że ich nie leczą, a jedynie tworzą ochronną warstwę, do tego ciężko zmywalną. Wiele osób oskarża je o obciążanie i osłabianie włosów. Popularne, stosowane w farbach silikony mają nazwy zakończone przyrostkami, takimi jak: -methicone, -siloxane, -silicone czy -silanol.
 

Producenci i ceny farb

 
Wśród producentów farb do włosów wymienia się: CeCe of Sweden (linia profesjonalna), Color & Soin (farby roślinne), Henkel (Schwarzkopf, Palette, także linia profesjonalna), Joanna (także linia profesjonalna), Kao Germany (Goldwell), Lab Pharma (Biokap, farby roślinne), L’Oreal (Casting, Garnier, Matrix, także linia profesjonalna), Procter & Gamble (Londa), Revlon.
Ceny farb drogeryjnych zaczynają się już od 6 zł (szampony koloryzujące), kończą na 35 zł. Za farbę profesjonalną musisz zapłacić od 30 do 80 zł. Za koloryzację u fryzjera zapłacisz w zależności od długości włosów i ilości nałożonych kolorów od 100 do 250 złotych. Kupując profesjonalną farbę w hurtowniach fryzjerskich należy dokupić aktywator (rewelator). Trzeba wymieszać go w proporcjach podanych na opakowaniu farby.
 
Reasumując, przy wyborze farby kierujemy się nie kolorem na froncie opakowania, ale na rewersie, jeśli chcemy włosy mocno rozjaśnić, używamy rozjaśniacza. Nie dajmy się nabierać na farby bez amoniaku, gdyż są droższe i tak samo niszczą włosy. Jeśli nie jesteśmy pewni efektu, wybieramy farbę zmywalną. I oczywiście zawsze robimy test alergiczny.
 
 
*

Dodaj komentarz

  • Autor *
  • E-mail *
  • Komentarz *
  • Przepisz kod (wielkość liter ma znaczenie)