
Ciocia Jania piekła chleb sama. Ciężki i ciemny, z twardą skórką, wsuwany do głębokiego starego pieca drewnianą łopatą, piekł się w aromacie spalanego drewna na liściach kapusty. W środku wilgotny, w smaku kwaskowaty. Na domowej roboty, zakwasie. I z pewnością nie było w nim mąki sojowej, polepszaczy i innych E. Czy dzisiaj można kupić dobry chleb?
więcej›