Płacisz za produkty i chcesz wyjść ze sklepu. Niestety, kiedy przechodzisz przez bramkę, ta zaczyna piszczeć. Ochroniarz chce koniecznie sprawdzić dokumenty albo wręcz przeprowadzić rewizję osobistą. Za innym razem zabrania wniesienia na teren sklepu większej torebki albo traktuje cię jak złodzieja tylko dlatego, że masz przy sobie plecak. Te i inne nieprzyjemności mogą nas spotkać podczas codziennych sprawunków. Jakie są w takiej sytuacji prawa klientów, a jakie uprawnienia ma ochrona?
Z plecakiem nie wejdziesz
„Na terenie sklepu obowiązuje zakaz wchodzenia z plecakami i dużymi torbami”. Ile razy czytamy takie ostrzeżenia albo wręcz zostajemy poproszeni o opuszczenie placówki z powodu obszernej torebki, albo plecaka, w którym przecież mamy portfel, dokumenty, kartę płatniczą. Czy załoga sklepu ma do tego prawo? Owszem, ale tylko w takim przypadku, gdy zapewni klientom możliwość bezpiecznego przechowania toreb w czasie robienia zakupów w sklepie. Mogą to być skrytki zamykane na kluczyk albo stoisko informacyjne w sklepie, gdzie przyjmuje i wydaje pracownik sklepu. Zakaz, jak i sposób przechowywania toreb określony jest w regulaminie sklepu. W takim przypadku pozostaje nam zastosowanie się do przyjętych zasad lub... zrobienie zakupów w innym sklepie.
Dowodzik proszę...
Zacznijmy od tego, że pracownicy ochrony dzielą się na dwie grupy: odpowiednio przeszkolonych z licencjami wydanymi przez komendanta wojewódzkiego Policji oraz niewykwalifikowaną silę roboczą, często studentów, którzy w większości stanowią ochronę sklepów i galerii handlowych.
Licencjonowany pracownik ochrony na początku interwencji powinien się przedstawić z imienia i nazwiska, wylegitymować dokumentem potwierdzającym uprawnienia. Widząc, że osoba, z którą rozmawiamy, posiada licencję, na jej wezwanie, powinniśmy okazać dowód tożsamości, zgodnie bowiem z art. 36, p. 1., podpunkt 1. ustawy o ochronie osób i mienia z dnia 22 sierpnia 1997 r. (tekst ujednolicony z późn. zmianami: Dz.U. 2005 nr 145 poz. 1221), licencjonowany pracownik ochrony „przy wykonywaniu zadań ochrony osób i mienia w granicach chronionych obiektów i obszarów ma prawo do ustalania uprawnień do przebywania na obszarach lub w obiektach chronionych oraz legitymowania osób, w celu ustalenia ich tożsamości”.
W większości przypadków jednak ochrona sklepowa nie rekrutuje się spośród pracowników licencjonowanych, a panowie (i czasem panie) wykonujący zadania ochrony sklepowej są zwykle naprędce przeszkolonymi pracownikami, których uprawnienia nie wykraczają poza możliwość zatrzymania podejrzanego klienta do czasu przyjazdu Policji, którą zobowiązani są niezwłocznie wezwać. Nie mają oni prawa legitymowania zatrzymanych osób.
Proszę pokazać zawartość torebki!
Ustawa nie przewiduje uprawnienia przeprowadzenia rewizji osobistej ani sprawdzenia bagażu nawet dla licencjonowanych pracowników ochrony. Tym bardziej więc nie mają takich kompetencji osoby bez uprawnień. Nie mamy obowiązku na ich wezwanie pokazywać zawartości plecaka, torebki, czy kieszeni. Mogą nas jedynie zatrzymać do przyjazdu Policji, którą niezwłocznie muszą wezwać. Jeśli jednak ochroniarz uprzejmie poprosi o pokazanie zawartości bagażu, chcąc oszczędzić czasu, możemy wyrazić taką zgodę.
Odszkodowanie
Za pracowników ochrony, zarówno tych z licencją, jak i bez niej, odpowiadają ich pracodawcy. Jeśli więc zostaniemy potraktowani niegrzecznie, zatrzymani bez powodu, a tym bardziej, jeśli pracownik w stosunku do nas nadużyje uprawnień, można wystąpić ze skargą do dyrekcji obiektu, na którego terenie doszło do zajścia lub do agencji zatrudniającej danego pracownika. Do skargi możemy dołączyć też wniosek o odszkodowanie za naruszenie dóbr. W przypadku przekroczenia kompetencji przez pracownika z licencją poszkodowanemu przysługuje też prawo złożenia zażalenia do Ministra Spraw Wewnętrznych, który w uzasadnionych przypadkach cofa licencję.
Pamiętajmy przede wszystkim, że wszelkich nerwowych sytuacji da się uniknąć, jeśli obie strony w swoim postępowaniu kierują się zasadami kultury osobistej. Spokojne wyjaśnienie sprawy pozwoli zaoszczędzić wielu nieprzyjemności.
Komentarze