Czwartek, 23 Listopad 2017-Klemensa i Amelii
TwojRynek

TwójRynek.pl 11.2010

Prezeska Baby, feministka, żona i mama – dr Anita Kucharska-Dziedzic
TwójRynek.pl 11.2010Agnieszka Demichowicz Komentarze1 komentarz
Tak, przyznaję się do feminizmu. W Polsce feminizm ma okresloną gębę. Większość kobiet podziela poglądy feministyczne, jednocześnie nie przyznając się do samego feminizmu. Jeśli spytać statystyczną Polkę, czy powinna mieć równe prawa i obowiązki z mężczyznami, to powie, że tak. Czy zgadza sie na dyskryminację płciową, powie - nie.
 
Jak powstała Baba?
Początek to był koleżeński wyjazd na spotkanie organizowane przez Ośkę; miałyśmy okazję porozmawiać z cenionymi profesorkami z uniwersytetów z Polski i Europy oraz przedstawicielkami ONZ. Dowiedziałyśmy się więcej o problemach kobiet. Była to tzw. Letnia Szkoła Feminizmu. Pamiętam, że byłyśmy zachwycone rozmowami z wyjątkowymi kobietami. Po tym spotkaniu postanowiłyśmy założyć kobiecą organizację pozarządową w Zielonej Górze.
Anita Kucharska-Dziedzic, prezeska Stowarzyszenia BABA
Bardzo szybko okazało się, że w naszym mieście jest mnóstwo problemów, na które trzeba reagować. I tak w ciągu dwóch lat zmieniłyśmy się z grupy o charakterze dyskusyjnym w organizację typowo pomocową. Zaczęłyśmy organizować wykłady i bezpłatne porady prawników, psychologów, pedagogów. Znalazłyśmy lukę, zdefiniowałyśmy nasze nowe cele.
 
Czyli nieformalna organizacja przekształciła się w wyspecjalizowaną komórkę?
Tak, z luźnej organizacji przekształciłyśmy się w kombinat pomocowy, udzieliłyśmy bezpłatnych porad z różnych dziedzin grubo ponad trzydziestu tysiącom osób. Najpierw pomagałyśmy kobietom, w tej chwili co trzeci nasz beneficjent to mężczyzna. Nie tylko kobiety mają problemy. Babie udało się zyskać zaufanie także panów.
 
Czy przewiduje Pani dalszy rozwój Baby? Jak sobie to Pani wyobraża?
Mam nadzieję, że będziemy się wciąż rozwijać. Dlatego też znalazłyśmy i wynajęłyśmy nową siedzibę, w której prowadzimy Wojewódzki Ośrodek Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem w ramach umowy z Ministerstwem Sprawiedliwości. Niestety miasto przez dwa lata nie potrafiło znaleźć nam nowego lokum. Prezydent uznał także, że same musimy sobie poradzić z remontem, a trzeba zrobić wszystko – od podłóg po sufity. Na szczęście są osoby, które zadeklarowały pomoc. Wszystkim dziękuję, jednocześnie prosząc o jeszcze, ponieważ nadal wielu rzeczy brakuje. Prosimy o przekazywanie materiałów budowlanych i wyposażeniowych. Prosimy o pomoc wolontariuszy w remoncie. Za każdą pomoc gorąco dziękujemy.
 
Stowarzyszenie potrzebuje w tej chwili znacznej pomocy materialnej, o którą apelujemy. A jak wygląda możliwość podjęcia wolontariatu w Babie?
Cały czas szukamy wolontariuszy w całym województwie, nie tylko prawników czy psychologów. Potrzeb i potrzebujących jest o wiele więcej, niż jesteśmy w stanie zapewnić pomocy. Wolontariuszom znajdujemy zajęcie, uwzględniając ich kompetencje zawodowe, chęci oraz możliwości. Wszystkich serdecznie zapraszamy.
 
A jaka jest prezeska Baby prywatnie? Jest pani feministką?
Tak, przyznaję się do feminizmu. W Polsce większość kobiet podziela poglądy feministyczne, jednocześnie nie przyznając się do samego feminizmu. Jeśli spytać statystyczną Polkę, czy powinna mieć równe prawa i obowiązki z mężczyznami, to powie, że tak. Żadna Polka nie zgadza się na dyskryminację płacową. Każda potwierdzi, iż to kobieta pada częściej ofiarą przemocy niż mężczyzna. Znakomita większość preferuje związki partnerskie i równorzędną rolę ojca w wychowaniu dziecka. Większość kobiet podpisuje się pod najważniejszymi postulatami feminizmu, ale unika samookreślania się mianem feministki, bo w Polsce feminizm ma określoną gębę. Często uważa się, że jest to rodzaj frustracji czy nienawiści do mężczyzn. Ten pogląd niezmiennie mnie śmieszy. To wynik stereotypów kreowanych przez media. Wszystkie znane mi feministki są szczęśliwe. Poza kilkoma, które świadomie zrezygnowały z życia rodzinnego, np. na rzecz kariery naukowej, feministki mają udane związki. Partnerów feministki szukają wśród mężczyzn bez kompleksów, wolących wzbudzać u kobiet szacunek ze względu na postawę i osiągnięcia, niż preferujących partnerki pokorne i uległe.
Mój feminizm to wynik wychowania. Rodzice uczyli mnie samodzielności, wpajając poczucie odpowiedzialności za siebie i za dziecko, które powinnam być w stanie utrzymać samodzielnie w razie nieoczekiwanych sytuacji losowych. Sądzę, że to dobra strategia życiowa – być samodzielną i nie liczyć tylko na mężczyznę, nie uzależniać się od niego. Choć oczywiście idealną jest sytuacja, gdy kobieta i mężczyzna wzajemnie się wspierają i mogą na sobie polegać.
 
A jaki jest wzorzec mężczyzny w Polsce?
W Polsce mamy problem ze wzorcem męskości. Nie ma wojen, popyt na bohaterów i rewolucjonistów gwałtownie spadł. Wzorzec mężczyzny mocno ewoluuje. Dziś młodzi panowie inaczej budują swoje rodziny i swoje życie, coraz częściej przyznają się do dużej więzi z dzieckiem, uczestniczą od początku w jego życiu. Fantastyczne jest to, że mężczyźni w Polsce zaczynają definiować się jako ojcowie i spełniać się w tej roli. Z tej zmiany cieszą się nie tylko feministki.
 
Jest Pani bardzo aktywną osobą. Jak łączy Pani pracę z zawodową z życiem prywatnym?
Wszystko jest kwestią logistyki, w jaki sposób sobie życie zaplanujemy. Mam synka i męża, który świetnie realizuje się jako tata i jako mąż. Jestem z nich obu bardzo dumna i mam nadzieję, ze oni są dumni ze mnie. Oboje z mężem pracujemy zawodowo i mamy swoje zainteresowania Wzajemnie się wspieramy i zawsze jesteśmy w stanie wygospodarować czas, który jest tylko dla nas. Tego czasu jest mało, lecz ma dobrą jakość. Rodzina jest zawsze na pierwszym miejscu.
 
A jakie ma Pani plany zawodowe i prywatne na przyszłość?
Mam nadzieję, ze wszystko będzie szło w dobrym kierunku. Jestem optymistką i nie podzielam zdania, że optymiści są z reguły miłymi durniami. Zakładam, że będzie coraz lepiej, a gorzej już było. Wolę realizować plany niż dawać się zaskakiwać czy płynąć z prądem życia.
 

Komentarze

  • Jacek Rurka
    2013-07-04
    Współczuje tej kobiecie....
*

Dodaj komentarz

  • Autor *
  • E-mail *
  • Komentarz *
  • Przepisz kod (wielkość liter ma znaczenie)