Światowy kryzys, dramatyczne sytuacje życiowe, w których znaleźli się nagle ludzie dotąd dobrze zarabiający, spowodował w gospodarstwach domowych powrót do źródeł. Okazało się, że taniej jest gotować posiłki samemu z produktów nieprzetworzonych zamiast chodzić do knajpy lub odgrzewać mrożonki. Szybko rozwinęła się moda, wspomagana w USA przez samą prezydentową, na zakładanie ogródków przydomowych z uprawą pomidorów, sałaty i innych warzywek.
Nasionka zysku
Długo nie trzeba było czekać i gospodarka zauważyła te nowinki, a analitycy policzyli szybko kasę zarobioną na tych nowych zjawiskach. Polska, gospodarna kobieta zbiera słoiki na zaprawy przez cały rok, zachowuje z ubiegłych lat lub pyta po znajomych. Czasem dokupuje nowe. Rozpuszczona przez komfort życia Europejka lub Amerykanka, zwabiona do kuchni przez modę lub przymuszona przez nowe okoliczności, musi kupić słoiki. Skutek jest taki, że już w informacjach gospodarczych usłyszałam newsy o radości producentów słoików, cukru żelującego, nasion, sadzonek. Kto je kupował i zużywał? W większości kobiety. Za ich sprawą ożywiła się zapomniana branża. W ślad za tym ruszyły kursy gotowania i oszczędnego prowadzenia domu, a więc znów biznes. U nas nie miałyby jeszcze te nauki wzięcia, bo są to nadal utrwalane w rodzinie umiejętności. Pamiętam, jak jedna z instytucji finansowych robiła takie szkolenia za darmo w Zielonej Górze i spotkała się z prawie zerowym zainteresowaniem. Jeszcze nie teraz, ale za kilka lat? Z pewnością znajdą się chętne, bo już młode Polki z rezerwą podchodzą do garów, bo doba ma tylko 24 godziny. Jeśli angażują się mocniej w życie zawodowe, społeczne, to mniej poświęcają czasu na prowadzenie domu.
Kto trzyma portfel
Wielu ekonomistów (takie komentarze przynosi m.in. raport Goldmana Sachsa, Boston Consulting Group) śmiało przepowiada, że to kobiety będą miały największy wpływ na kierunki rozwoju światowej gospodarki. Przede wszystkim dlatego, że trzymają w ręku domowe finanse. W Polsce decydują o 57 proc. wydatkach domowych, ale w USA sięgają po 73 proc. Każdego dnia robiąc zakupy zmieniają dane gospodarcze. Najwięcej pieniędzy przeznaczają na dzieci, edukację, zdrowie (leki, kosmetyki, czas wolny). Częściej niż mężczyźni kierują się w tych ekonomicznych wyborach myśleniem do pomyślności drugiego człowieka. Więcej oszczędzają i nie przepadają za ryzykiem, a takie podejście ma wpływ na korzystanie z określonych usług bankowych. Sektor finansowy musi więc brać pod uwagę te zwyczaje w tworzeniu i promowaniu swoich usług.
Coraz więcej kobiet robi karierę polityczną (sprzyjają temu parytety obowiązujące w wielu krajach) i w biznesie. W krajach skandynawskich 20 proc. firm ma w zarządach kobiety. W Polsce nie mamy jeszcze się czym chwalić - zaledwie w 5,6 proc.
Sięgając po władzę polityczną panie zmieniają kierunki wydatków w państwach, właśnie na te o dużym znaczeniu społecznym (ochrona zdrowia, edukacja, opieka nad rodziną).
Firmy zatrudniające kobiety na stanowiskach kierowniczych tylko zyskują - lepszą organizację pracy i w związku z tym oszczędności.













Komentarze