Dziś o obchodzącej swoje 9 urodziny spółce Aquarena, wyczekiwanym zielonogórskim basenie i o tym, co który polityk powinien zrobić, a nie zrobił. Na pytania Sławomira Pawlaka odpowiada Tomasz Nesterowicz i Jacek Budziński.
Był proces sądowy, był wyrok, wcześniej znikające z uchwały Rady Miasta w Zielonej Górze słowa. Prawie jak słynne „lub czasopisma”.
W tym jednak przypadku chodzi o sprawę niezwykle istotną dla miasta - Aquarenę.
Spółka powstała 28 marca 2000 roku i właśnie obchodzi 9. urodziny. Miała wybudować basen a generuje długi. Przypomnijmy - miasto wniosło do niej aportem 5ha gruntu. Gruntu, który może zostać zlicytowany. Komornik sądowy wszczął już postępowanie egzekucyjne. A że jedynym majątkiem spółki jest grunt, powołany został biegły do oszacowania jego wartości. Potem zostanie ustalona data licytacji.
O rozwiązaniach nierozwiązanych problemów rozmawiam z Tomaszem Nesterowiczem, p.o. Kierownika Biura Prezydenta Zielonej Góry oraz Jackiem Budzińskim, wiceprzewodniczącym Rady Miasta w Zielonej Górze, radnym Prawa i Sprawiedliwości.
| Tomasz Nesterowicz |
Dlaczego - mimo faktu, ze w ubiegłorocznym budżecie miasta zarezerwowano trzy miliony złotych na wykup ziemi - do wykupu nie doszło?
Przy uchwalaniu tej sumy Prezydent Janusz Kubicki informował Radnych, że ta suma może nie wystarczyć na wykup gruntów. Mimo to Radni uchwalili przeznaczenie środków w takiej właśnie wysokości.
Wypada wyrazić ubolewanie, że poprzednie władze miasta nie skorzystały z możliwości odkupienia udziałów od Pana Jarząbka za sumę 1 mln zł. Pani Prezydent Ronowicz za taką cenę mogła odzyskać niezadłużoną spółkę i grunt miejski. Teraz odzyskanie zadłużonej spółki może kosztować miasto najmniej 3,5 mln zł.
Dlaczego prezydent nie zwrócił się do radnych o zwiększenie budżetu po stronie wydatków na wykupienie udziałów?
Jak już mówiłem, rozmowy z Radnymi na temat tego, jaka faktycznie suma może być niezbędna do nabycia spółki, były przez Prezydenta prowadzone już w momencie konstruowania budżetu. Ponowne przekazywanie Radnym tej samej informacji było zbyteczne. Najwyraźniej nie było jednoznacznej woli by nabyć spółkę.
Jaki wpływ na powyższą decyzję miał toczący się proces przeciwko byłemu prezydentowi miasta?
Kwestia procesu przeciwko byłym władzom miasta nie ma bezpośredniego związku z bieżącymi działaniami dotyczącymi spółki Aquarena.
Ku jakiemu rozwiązaniu skłania się prezydent Kubicki?
Prezydent Janusz Kubicki prowadził rozmowy dotyczące gruntów Aquareny z drugim udziałowcem, Panem Leszkiem Jarząbkiem. Pan Jarząbek zaproponował spłacenie długów spółki przez udziałowców, proporcjonalnie do wysokości posiadanych udziałów. Następnie Pan Jarząbek mógłby zamienić swoje udziały na inny grunt lub odsprzedać udziały Miastu za cenę 3,5 miliona złotych lub też wykupić udziały Miasta za taką samą kwotę. Wówczas możliwa byłaby likwidacja spółki.
Prezydent zaproponował Radnym by Miasto sprzedało swoje udziały w spółce. Czekamy na opinię Radnych w tej sprawie.
Na jakim etapie są prace związane z budową kompleksu rekreacyjnego powstającego przy ul. Sulechowskiej?
Zakończenie prac planowane jest na czerwiec 2010 roku. Aktualnie wykonywane są praktycznie prace związane z pierwszą kondygnacją. Wylewane są stropy. Jest już dno basenu pływackiego. Trwają roboty żelbetowe kondygnacji podziemnej, a także zbrojenie niecek basenów oraz stropów. W chwili obecnej, stan robót wyprzedza napięty plan wykonawczy o miesiąc.
Jaka będzie cena biletu? I jakie są prognozy dotyczące frekwencji?
Przepustowość obiektu wynosi około 600 osób na godzinę i taką frekwencję przewidujemy. Ceny biletów uzależnione będą od czynników zewnętrznych, cen prądu, wody etc. Będziemy się starali, aby cena była jak najmniejsza.
Opis pod zdjęciem: Jacek Budziński, wiceprzewodniczący Rady Miasta w Zielonej Górze, Prawo i Sprawiedliwość.
| Jacek Budziński |
Dlaczego za rządów prezydent Bożeny Ronowicz, obecnie Pana koleżanki klubowej, nie udało się doprowadzić do finału sprawy Aquareny?
Zawiłości prawne i finansowe spółki nie pozwalały na budowę na tym terenie. Prezydent Bożena Ronowicz wskazywała pod budowę basenu teren MOSiR-u, ten na którym dzisiaj powstaje basen. Środki finansowe na tę inwestycję były kilka razy przez radnych SLD wykreślane z budżetu Miasta. Ówczesny przewodniczący SLD, Janusz Kubicki krytykował zarówno obecną lokalizację basenu, jak i kwotę przeznaczoną przez Bożenę Ronowicz na jego budowę. Obecnie dzięki ponadpartyjnej zgodzie radnych buduje basen i halę dokładnie w tym samym miejscu, za kilkukrotnie wyższą cenę.
Nieoficjalnie mówi się, że u podstaw konfliktu wokół Aquareny i braku porozumienia między klubem radnych PiS a prezydentem leży niechęć, a nawet wrogość, części członków klubu do drugiego udziałowca spółki, Leszka Jarząbka. Skąd takie nastawienie?
A jak Pan nazwie nastawienie obecnego prezydenta Janusza Kubickiego do udziałowca? Jak bowiem należy rozumieć bierność i bezdecyzyjność prezydenta w rozwiązaniu sprawy spółki w 2008 roku? Na wniosek samego Janusza Kubickiego Rada Miasta (w tym klub radnych PiS) zapisała w budżecie 2008 roku 3 mln zł na załatwienie tego problemu. Niestety zadanie nie zostało przez prezydenta Kubickiego wykonane, a tłumaczenie, że zabrakło na to pieniędzy jest dziecinne. Jeśli nawet tak było, to nic nie stało na przeszkodzie aby prezydent zwrócił się do Rady Miasta o dodatkowe pieniądze. Możemy tylko gdybać, dlaczego prezydent Kubicki wykazał taką opieszałość w załatwieniu ostatecznie problemu spółki Aquarena.
Z perspektywy czasu jak Pan ocenia, czy powołanie spółki Aquarena w takim kształcie miało szanse powodzenia? Czy mogła zbudować basen?
Nie wiem, jakie były intencje powołujących spółkę w 2000 roku, czy chcieli oni faktycznie budować basen, czy też mieli inne cele. Ale na pewno stoimy przed taką oto, delikatnie mówiąc dziwną sytuacją, w której Miasto Zielona Góra, będzie musiało wydać duże pieniądze, jeśli zechce odzyskać kontrolę nad swoją, do niedawna, ziemią. I to nie prezydent Bożena Ronowicz, ani nie PiS do tego doprowadzili.
Jesteśmy przed egzekucją komorniczą - miasto może stracić ziemię, którą wniosło aportem do spółki. Jaki scenariusz będzie najlepszy dla miasta? Ku jakiemu rozwiązaniu (z tych zaproponowanych) skłania się klub radnych PiS?
Miasto ziemię przy ulicy Urszuli 5, 275 ha straciło w latach 2000-2001. To nie jest ziemia Miasta, to jest ziemia spółki. Uważam, że najrozsądniejsze byłoby zaproszenie na Komisję Budżetu i Finansów i na sesję Rady Miasta znawcę prawa gospodarczego i problemów
spółki Aquarena, Pana mecenasa Janusza Wanatko. Po to aby wszyscy radni mogli, opierając się na jego wiedzy, podjąć właściwą decyzję.
Komentarz:
Nikt niczemu nie jest winny, każdy podnosi ręce w geście bezsilności twierdząc, że „to nie my, to oni są winni”. Cóż, polska rzeczywistość. Nie takie rzeczy się działy i dziać się będą.
Ale nie znaczy to wcale, że można obok tego przechodzić obojętnie.
Nie można! Chociażby dlatego, że to nie są pieniądze ani prezydenta, ani radnych. Niezależnie od kadencji.
Oni tylko rozporządzają nimi – a czy dobrze? Zielonogórzanie ocenią już w przyszłym roku.
Sławomir Pawlak













Komentarze