Znamy już nową listę kluczowych dla województwa projektów. Czy i jak te inwestycje w bliskiej przyszłości przełożą się na nasze życie? O tym rozmawiamy z naszymi gośćmi - Waldemarem Sługockim (LRPO) i prof. Tadeuszem Kuczyńskim (UZ).
W samej Zielonej Górze współfinansowane ze środków europejskich będą m.in. przebudowa ulicy Jędrzychowskiej czy termomodernizacja Biblioteki Wojewódzkiej. Zarząd Dróg w Zielonej Górze zbuduje ponadto drogę do Parku Technologicznego, na który z kolei dofinansowanie dostał Uniwersytet Zielonogórski.
Rozmowa z Waldemarem Sługockim, Dyrektorem Departamentu Lubuskiego Regionalnego Programu Operacyjnego w Urzędzie Marszałkowskim.
Słyszymy o milionach na inwestycje, ale zwykły mieszkaniec miasta nie bardzo zdaje sobie sprawę ze znaczenia tych liczb i samych inwestycji.
| Waldemar Sługocki, Dyrektor Departamentu LRPO |
Musimy pamiętać w jakim okresie się znajdujemy. Mamy spowolnienie gospodarcze. Te inwestycje, które przedstawiliśmy w liście indykatywnej mają kluczowe znaczenie dla rozwoju nie tylko dwóch miast wojewódzkich, ale i całego regionu. Spójrzmy na przykład na Park Naukowo Technologiczny. Jest to wydarzenie bez precedensu. Park musi powstać, żeby nasz region, a więc i Zielona Góra, ruszył technologicznie do przodu.
Wierzy Pan, że Park odmieni życie zielonogórzan?
Dziś o podziale dóbr na świecie decyduje ten, kto ma nowe technologie. Ściąganie inwestorów też jest ważne, ale ten kto ma technologie sam staje się inwestorem. Trzeba budować sprzężenie zwrotne między światem nauki a biznesem i ponieść pewne nakłady.
Jak Pan to widzi w praktyce?
Komercjalizacja badań naukowych oraz inkubator przedsiębiorczości. Młodzi ludzie będą tam tworzyć własne firmy, uczyć się przedsiębiorczości. Całość wytworzy przewagę konkurencyjną naszego regionu wobec innych województw i regionów Unii Europejskiej.
Całe miasto z tego nie wyżyje…
Znamienną cechą funduszy europejskich jest fakt, że będą one generować pewien ruch gospodarczy. Wiele, także zielonogórskich, podmiotów będzie fizycznie zaangażowanych w ich realizację. Mam na myśli na przykład budowę drogi czy innej inwestycji. Ktoś tych ludzi będzie musiał nakarmić. Oni zarobią, odprowadzą podatki, wydadzą pieniądze. Drugą stroną medalu jest samo znaczenie tych inwestycji, które też wygenerują wartość dodaną.
Unijne pieniądze pomogą przetrwać kryzys?
Mogą być one poważnym amortyzatorem. W sytuacji, gdy na przykład firmy budowlane borykają się z mniejszymi lub większymi problemami, pieniądze unijne pozwolą im utrzymać miejsca pracy, co też jest niezmiernie ważne.
Jak będzie wyglądać Zielona Góra po wykorzystaniu pieniędzy na lata 2007-2013?
Nasze dotychczasowe doświadczenie, a także to które widzimy w innych państwach wspólnoty mówi, że dzięki unijnej polityce strukturalnej poszczególne regiony dokonywały ogromnego cywilizacyjnego skoku. My również mamy szanse na takowy. Chciałbym widzieć jak najlepiej wykorzystane pieniądze unijne.
Rozmowa z prof. Tadeuszem Kuczyńskim, Prorektorem ds. Nauki i Współpracy z Zagranicą.
Przeforsowaliście wszystkie projekty, o które wnioskowaliście. Jesteście chyba zadowoleni?
| Prof. Tadeusz Kuczyński |
Zgadza się. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że udało się uzyskać dofinansowanie.
Biblioteka, Park Technologiczny, przebudowa akademika. Która z inwestycji cieszy Pana najbardziej?
Chyba Park, ale tak naprawdę trudno powiedzieć. Najważniejsze jednak, że będziemy mogli współpracować z przemysłem jeszcze szerzej.
Przecięty mieszkaniec miasta czy regionu nie bardzo rozumie jak te inwestycje przełożą się na jego życie. Mógłby Pan to wyjaśnić?
Rozbudowa biblioteki i remont akademika „Wcześniak” są konieczne do normalnego funkcjonowania naszej uczelni. One są konieczne, żeby UZ nie ulegał degradacji. Co do parku, to musimy popatrzeć w szerszym kontekście. Musimy pamiętać, że przedsięwzięcie w Kisielinie to nie tylko działanie Uniwersytetu Zielonogórskiego. Park będzie miał kilka zadań: Prace naukowe na użytek przedsiębiorców. Tutaj mamy już wyraźne zainteresowanie. Warto wspomnieć też o ogólnej edukacji społeczeństwa. Park będzie odwiedzała młodzież z okolicznych szkół, która będzie odpowiednio potraktowana, która zobaczy jak się prowadzi badania i na własną rękę odczuje kontakt biznesu z nauką. Trzeba też pamiętać, że wszystko wiąże się z miejscami pracy.
Czyli inwestycja w przyszłość?
Jeżeli powstanie cała infrastruktura wokół Parku Naukowo-Technologicznego to firmy branżowe zaczną się do nas zgłaszać. Mało tego. One już się nas pytają o szczegóły, warunki działania w parku. Zapewniam Pana, że zainteresowane firmy utworzą tutaj miejsca pracy i to będzie bardzo ważna korzyść dla regionu i Zielonej Góry.
Kryzys chyba pomógł władzom uczelni. Minister Rozwoju Regionalnego, Elżbieta Bieńkowska zaleciła, żeby więcej unijnych pieniędzy wydać w najbliższych latach. To ma złagodzić skutki spowolnienia gospodarczego. Decyzja ta sprawiła, że wszystkie Wasze projekty zostały zaakceptowane.
Urząd Marszałkowski wykonał ukłon w naszą stronę. Nasze projekty będą realizowane dłużej niż zakładają to programy regionalne. Chwała zarządowi na to, że potrafił popatrzeć na te inwestycje w ten sposób. Czy pomógł kryzys? Ja myślę, że pomógł rozsądek decydentów. Nie wiązałbym tego z kryzysem.
2063 zł i 26 gr.
suma dofinansowania inwestycji ze środków unijnych, która przypada na jednego zielonogórzanina. Łączna suma dofinansowania wszystkich projektów to 242 mln 240 tys.
Komentarz:
W poszerzeniu listy indykatywnej dla większości opinii publicznej najważniejszy jest podział środków pomiędzy Gorzów a Zieloną Górę. Faktem jest, że nasze miasto potraktowano przychylniej. Dla mnie najistotniejszym wydaje się jednak sensowne wydanie unijnych pieniędzy tak by Zielonogórzanie dostali przysłowiową wędkę a nie rybę. Park Naukowo-Technologiczny daje nadzieje, że młodzi mieszkańcy naszego miasta: a) znajdą ciekawą i rozwijającą pracę, b) założą własną firmę i dadzą miejsca pracy.
Karol Tokarczyk













Komentarze