Piątek, 18 Maj 2012-Feliksa i Aleksandry
TwójRynek Zielona Góra

Twój Rynek 2/2009

Euro? Kryzys? - Gwiazdowski odpowiada
Te stwierdzenia padły z ust Roberta Gwiazdowskiego z Centrum im. Adama Smitha. Ten znany prawnik i ekonomista, komentator gospodarczy,ekspert w dziedzinie podatków gościł 16 stycznia 2009 roku, na pierwszej konferencji Lubuskiego Trójmiasta, na której wygłosił wykład. Podczas prelekcji kwestie kluczowe, zaznaczone w temacie konferencji („Wpływ kryzysu finansowego na świecie oraz wprowadzenia waluty euro do Polski na rozwój gospodarczy obszaru Lubuskiego Trójmiasta”) zeszły za dalszy plan. Ekonomista skupił się na sytuacji rodzimych przedsiębiorstw oraz warunkach, w jakich one funkcjonują.
 
„Przyczajony tygrys, ukryty smok”
 
Powyższym wyrażeniem teoretyk określił potencjał tkwiący w polskiej gospodarce. Siła tego potencjału, jego zdaniem, tkwi głównie w małych i średnich przedsiębiorstwach. Jeśli Polska wykorzysta szanse, jakie daje jej obecna sytuacja, może naprawdę dużo zdziałać.

W błyskotliwym wywodzie Gwiazdowski zauważył, że przecież sukces gospodarczy i zdobycie bogactw nie zależy jedynie od oszczędności i postępu technologicznego. Przyczyny tkwią również w systemie instytucjonalnym, systemie administracyjnym, a przede wszystkim - w systemie prawnym. Zapominamy, że system prawny jest podstawą wszystkich innych, a dobre prawo sprawia, że problemy innej natury z pozostałych systemów, sprawniej się rozwiązuje. We wszystkich wyżej wymienionych systemach Polska ma braki, dlatego najlepszym wsparciem dla inwestorów będzie stworzenie warunków pod inwestycje. Należy dać potencjalnym i obecnym przedsiębiorcom wolność, gdyż jest ona, zadaniem analityka, najlepszym, najtańszym i najskuteczniejszym mobilizatorem dobrego rządzenia i gospodarowania.

 
Na dobry początek - szybciej

Państwo powinno zredukować absurdy biurokratyczne, które zmuszają przedsiębiorców do chodzenia od okienka do okienka. Ten problem niedługo, choć w części, rozwiąże się, wraz z wejściem w życie nowelizacji ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, która wprowadza kilka udogodnień dla przedsiębiorców. Już od kwietnia 2009 roku osoby zakładające firmę mają składać tylko jeden wniosek do urzędu gminy. Zasada „jednego okienka” ma zastąpić obowiązek składania kilku oddzielnych dokumentów do: ZUS, urzędu statystycznego, skarbowego i gminy. Działalność będzie można rozpocząć od razu po złożeniu wniosku w urzędzie gminy, nie czekając na odpowiednią decyzję. I choć to zmiany na lepsze, to w swym wykładzie Gwiazdowski śmiejąc się zaznaczył, że dotychczasowe procedury zakładania firmy dały nam niesamowitą lekcję wytrwałości i cierpliwości. Stwierdził, że „gdyby przyjechali do nas przedsiębiorcy z Francji czy z Wielkiej Brytanii, to od razu padliby jak muchy. Przez pół roku by sobie REGON-u nie załatwili”.

Namiastka tak potrzebnej przedsiębiorcą wolności jest kolejną korzyścią wynikającą z nowelizacji wspomnianej ustawy. Chodzi tu konkretnie o ograniczenie kontroli firmy przez organy administracji publicznej. Nowe przepisy eliminują możliwość przeprowadzania kilku kontroli firmy jednocześnie. Właściciel firmy o kontroli, która będzie musiała być przeprowadzana w siedzibie firmy i w obecności przedsiębiorców, będzie zawiadamiany co najmniej z 7-dniowym wyprzedzeniem.

Zdaniem Gwiazdowskiego powinno się również zastanowić nad zdjęciem kajdan podatkowych krępujących ruchy przedsiębiorców. „Nie może być dalej tak, że na utrzymanie pewnych urzędów stworzonych do ściągania określonych podatków, idzie większa suma pieniędzy niż te, które są przez te urzędy pozyskiwane. Czasami lepiej po prostu z niektórych podatków zrezygnować” – radzi.
 

Prognozy na przyszłość

A co zaproszony ekonomista mówił o kryzysie finansowym i wprowadzeniu euro do Polski?

Tak naprawdę ok. 70% przedsiębiorstw w Polsce stanowią małe i średnie firmy i w jego opinii takie firmy niewiele wiedzą o światowym kryzysie finansowym, nie bardzo też odczują jego skutki. Zresztą większość z tych przedsiębiorstw swój kryzys ma już za sobą, nie raz z pewnością odczuła też brak pieniędzy. Dla nich to jest element ciężkiej kapitalistycznej pracy. Na Wall Street upadł socjalizm a nie kapitalizm. Tam nie ma własności prywatnej, nie ma też kontroli właścicielskiej ani nawet kontroli zarządu. Kapitalizm jest tu – u nas, i ten kapitalizm nie zbankrutuje, no chyba że się o to bardzo postaramy. Jeśli państwo nie będzie robiło kłopotów ani mnożyło problemów, to nie powinno ich być.

Do euro natomiast - jak mówi Gwiazdowski, jako przedsiębiorca, a nie tylko teoretyk - nie trzeba się spieszyć. Wszystkie państwa rozwijały się lepiej przed wstąpieniem do strefy jednej waluty. Musimy najpierw wyrównać poziom, choć odrobinę zrównać go z innymi państwami z Unii Europejskiej. Wspólna waluta ma sens dla państw o podobnym potencjale rynkowym. Według Banku Światowego Polska znajduje się na bardzo odległej pozycji pod względem warunków prowadzenia biznesu i wprowadzenie euro nie przesunie nas w cudowny sposób do pierwszej dziesiątki. Gwiazdowski nie jest też przekonany, czy Polakom po wprowadzeniu waluty UE będzie się żyło lepiej, na pewno jednak - drożej. Większa łatwość podróży czy brak problemu przelicznika waluty to argumenty drugorzędne. Owszem, znikną różnice kursowe między złotówką a euro, ale nie między euro a jenem, dolarem czy frankiem. Twierdzenia, że wspólna waluta rozwiązuje nam jakieś ważne problemy, są bałamutne.

Już niebawem czas pokaże na ile zarówno przewidywania Roberta Gwiazdowskiego, jak i innych analityków gospodarczych były trafne.
Dorota Poślednia
 

Komentarze

*

Dodaj komentarz

  • Autor *
  • E-mail *
  • Komentarz *
  • Przepisz kod (wielkość liter ma znaczenie)