Piątek, 18 Maj 2012-Feliksa i Aleksandry
TwójRynek Zielona Góra

Aktualności

Dziecko w szkole, czyli kieszonkowe i komórka
2011-09-01(mz) fot. D. Sharon Pruitt sxc.hu Komentarze0 komentarzy
Początek września to czas na uzupełnienie wyprawek dla tych, którzy nie uporali się z tym do dziś. A wyprawka, to dziś nie tylko podręczniki i zeszyty. Niektóre dzieci nie ruszają się do szkoły bez komórki i kieszonkowego. Ile dajemy i na co dzieci wydają te pieniądze? Co mogą kupić, a jakich artykułów sprzedawca nie powinien im sprzedać? Na co zwrócić uwagę wybierając telefon dla dziecka?
 
 
 

 

Kieszonkowe dla ucznia

 
Kryzys kryzysem, a większość nieletnich (4-18 lat) dostaje kieszonkowe w wysokości z czasów prosperity. Aż dwie trzecie rodziców daje swoim latoroślom średnio 56 zł miesięcznie, przy czym 15-18- latki dostają średnio ok. 80 zł, a przedszkolaki ok. 20 zł. Takie są wyniki badań grupy badawczej Ipsos w Polsce. Wynika z nich również, że w opinii rodziców, kieszonkowe najczęściej jest wydawane na słodycze, napoje, gazety i czasopisma. Zdarzają się jednak i poważniejsze zakupy: książki, płyty, drobniejszy sprzęt komputerowy, a nawet obuwie. Przy tych zakupach są często narażone na nieuczciwość sprzedawców. Jednak prawo chroni młodych konsumentów. Zgodnie z kodeksem cywilnym nie mają zdolności do czynności prawnych dzieci do 13 roku życia. Nie powinny zatem w ogóle zawierać umów, a taką jest akt kupna – sprzedaży. Umowy te są ważne gdy dotyczą drobnych zakupów, w bieżących sprawach życia codziennego jak np. bułka, zeszyt, napój czy słodycze. Warunkiem ważności umowy jest jednak to, aby dziecko nie zostało w niej pokrzywdzone.
 
Nastolatki, czyli młodzież pomiędzy 13. a 18. rokiem życia mają ograniczoną zdolność do czynności prawnych. Bez przeszkód mogą zawierać umowy w drobnych, bieżących sprawach życia co­dziennego, czyli kupować czasopisma, książki, szkolne przybory itp. Nastolatek nie może jednak bez zgody rodziców kupić np. MP3, nie mówiąc o komputerze, czy rowerze. Taka umowa bez zatwierdzenia przez rodziców, bądź wcześniejszej ich zgody.
 

Kupujemy dziecku telefon komórkowy

 
Posiadanie przez coraz młodsze dzieci telefonów na własny użytek, to już nawet nie jest moda, ale trend tak silny, że nikogo już nie dziwi widok siedmiolatka piszącego na huśtawce SMS-a. Wielu rodziców również ceni sobie komfort stałego kontaktu z potomstwem, co daje im poczucie bezpieczeństwa i kontroli. Komórka w rękach dziecka może okazać się narzędziem niebezpiecznym dla niego samego, a także dla domowego budżetu. Treści dostępne tylko dla dorosłych, telefony erotyczne, czy sms-y Premium (o podwyższonej cenie) można wyłączyć w dziecięcej komórce, aby zabezpieczyć samego użytkownika, a rodziców ustrzec przed horrendalnymi rachunkami.
 
Przed podpisaniem umowy zapytaj, czy operator ma usługi blokady połączeń wychodzących na numery o podwyższonej cenie, czy też drogich sms-ów. Dzięki usłudze kontroli rodzicielskiej dziecko może wykonywać połączenia wyłącznie na wybrane numery, a funkcja SOS umożliwia szybkie połączenie z wybranym numerem po naciśnięciu odpowiedniego klawisza. Może to być 112, albo numer jednego z rodziców.
Dzieciaki łase są na nowości technologiczne i przeróżne dodatkowe funkcje, jak gry, aplikacje umożliwiające połączenie z internetem. Pamiętajcie jednak, że im droższy telefon, tym większe szanse na jego kradzież, a dziecko grające w gry na komórce czasie lekcji, raczej nie zaskarbi sobie przychylności nauczyciela…
 
 
 
 

Komentarze

*

Dodaj komentarz

  • Autor *
  • E-mail *
  • Komentarz *
  • Przepisz kod (wielkość liter ma znaczenie)