Na pewno zdarza się to kilka razy dziennie. Na szczęście znajdują się wśród nas ludzie, którzy przekuwają swe myśli na czyny, co owocuje mnóstwem wynalazków, czasem śmiesznych, przydatnych mniej lub bardziej, jednak zawsze rodzących pytanie: „Dlaczego ja na to nie wpadłem?”
Geniusze i (eu)geniusze
Aby w pełni móc podziwiać inwencję osób, które starają się swoimi pomysłami pomóc wielu ludziom, należy najpierw „oddać honory” tym, których wynalazki są bardziej tworem nietypowej wyobraźni niż odpowiedzią na rzeczywiste potrzeby szarego zjadacza chleba. Dlatego podziękujmy twórcom lepszego pilota do telewizora, który żeby nas odciążyć sam co minutę zmienia kanały czy sztucznej piersi, której ugniatanie dłonią ma pomagać walczyć ze stresem i skoncentrujmy się na tym, czego przynajmniej część z nas, co najmniej raz w życiu potrzebowała.
Chronią matkę Ziemię
Jednym z takich wynalazków jest Cycle-basin. Jest to zlew posiadający dwa ujścia, jedno do kanalizacji, drugie do specjalnego wiaderka. Urządzenie to ma na celu zapobieganie marnowaniu wody, która może być użyta jeszcze raz. Jeśli bowiem tylko opłukujemy talerzyk z okruszków, albo płuczemy owoce, to zamiast wylewać litry wody do kanalizacji, możemy zgromadzić ją w wiaderku i użyć np. do podlania kwiatów.
Ekologiczne lustro z kolei monitoruje dzienne, miesięczne i roczne zużycie wody, a także pozwala ustalić jego limity. Jeśli nawet ktoś nie jest maniakiem ochrony środowiska, to bez wątpienia należy zauważyć, że oba powyższe rozwiązania mogą sprawić, że wraz z upływem wody możliwe jest również zmniejszenie upływu naszych pieniędzy.
Nietypowy prezent
Dla każdego coś miłego. Taka dewiza zdaje się przyświecać konstruktorom gadżetów. Dla żeglarzy np. proponują brelok boję. Jeśli kluczyki przepadną w morską toń, to specjalny automatycznie pompowany balonik wyniesie je na powierzchnię, a w razie gdyby taki nieszczęśliwy przypadek zdarzył się w nocy, to boja-brelok dodatkowo emituje błyskające światło widoczne z odległości nawet 250 m.
Wynalazcy pospieszyli również na pomoc śpiochom budując uciekający budzik, który oprócz tego że dzwoni wyposażony jest w kółka, dzięki czemu może zjechać z szafki nocnej i pojechać w dowolny kąt pokoju. Dopiero złapanie uciekiniera pozwala wyłączyć alarm.
Z innych godnych uwagi drobiazgów należy wspomnieć o lewitującej ramce na zdjęcia czy podgrzewaczu do ręczników, który do temperatury 57C podgrzeje również koc, szlafrok lub ubranie. Przyjemne ciepło w chłodne jesienno-zimowe wieczory i poranki kosztuje w przeliczeniu na polską walutę ok. 250zł.
Dla fanów sportu jest natomiast prywatny trener boksu. Można porównać to do maty do tańczenia, z tą różnicą, że trenera montujemy na ścianie, a zamiast tanecznych kroków w podświetlane miejsca wyprowadzamy bokserskie ciosy.
Zabawnym, jednak bardzo praktycznym gadżetem jest zagłuszacz dźwięków do toalety. Urządzenie wygląda jak pendrive i emituje głośny i długi dźwięk spuszczania wody ze spłuczki. Bardzo przydatne w czasie ciężkostrawnych rodzinnych świąt i mało dyskretnych toalet pracowniczych.
Naprawdę dobry pomysł
Wśród wielu rzeczy mniej lub bardziej przydatnych trafiają się projekty mające praktyczne na co dzień zastosowanie. Pierwszym z tej grupy wynalazków jest zestaw one-hand kitchen, który ma pomagać w pracach kuchennych ludziom, którzy mają sprawną tylko jedną rękę. Zestaw ten przy użyciu przesuwanych elementów pozwala przy krojeniu, obieraniu lub szatkowaniu np. utrzymać w miejscu bochenek chleba, warzywa czy owoce.
Wysiłki tęgich umysłów kierowane są bardzo często w stronę branży motoryzacyjnej. Najprostszym przykładem może być zwykła tacka na jedzenie montowana na specjalnym mini wysięgniku. Bardziej wyrafinowanym urządzeniem jest odstraszacz jeleni. Jeśli ktoś kiedyś miał pecha zderzyć się z przebiegającą przez drogę zwierzyną leśną, na pewno nie pogardzi gadżetem emitującym dźwięki niesłyszalne dla człowieka, a płoszące zwierzęta.
Najbardziej jednak zaskakującym pomysłem są słupki przydrożne, które zapalają się i oświetlają drogę pod wpływem ruchów powietrza wytwarzanych przez pędzący samochód. Oczywiście zapalają się słupki, które znajdują się w odpowiedniej odległości przed autem, a nie te, które już minęliśmy.
Niespokojny umysł poszukiwacza
Tak jak dzieje ludzkości, tak samo dzieje wynalazków mają swoje ofiary. Wystarczy wspomnieć mitycznego Ikara. Z drugiej strony nie byłoby wielkich wynalazków, bez wielkich pomyłek, a to co dzisiaj wydawać się może zbędnym kaprysem, za 20 lat może być standardem, bez którego nie będą mogły się obejść przyszłe pokolenia. Najlepszym przykładem takiego urządzenia jest zwykła zapalniczka samochodowa, która oprócz pełnienia podstawowej funkcji służy również jako gniazdko zasilające ładowarkę do telefonu czy przenośny odkurzacz. A nawet jeśli dzięki wynalazcom życie nie zawsze jest łatwiejsze, to na pewno dużo ciekawsze.













Komentarze