Piątek, 24 Listopad 2017-Jana i Flory
TwojRynek

Strona startowa

Uważaj na wakacyjne oferty pracy
TwojRynek.pl 7-8/2017Izabela Bohdanow fot. len-k-a Komentarze0 komentarzy
Wraz z nadejściem sezonu wakacyjnego wielu z nas zaczyna szukać pracy za granicą. Zazwyczaj w tym celu przeglądamy Internet – na portalach społecznościowych widnieje mnóstwo ofert. Na co zwrócić uwagę, aby nie paść ofiarą oszustwa?
 
 
 
 
 
 
Co roku do pracy za granicą sprzedawanych jest 600-800 tysięcy osób, z czego 15 tysięcy to obywatele naszego kraju. Za ofertami internetowymi często stoją oszuści i handlarze ludźmi. Warto więc wnikliwie przyjrzeć się ogłoszeniu, gdyż już ono może nam wysyłać pierwsze sygnały, po których powinna się zapalić pomarańczowa lampa.
Pierwszą rzeczą, która powinna nas zaniepokoić, są podejrzanie atrakcyjne zarobki, czyli te przekraczające rynkowe stawki dla określonego stanowiska. Dobrze jest wtedy porównać podobne oferty pracy i zestawić stawki. Drugim sygnałem powinien być brak wymagań co do doświadczenia. Rzetelny pracodawca wymaga od kandydatów doświadczenia związanego z oferowanym stanowiskiem. Zazwyczaj będzie też oczekiwał potwierdzenia zdobytych kwalifikacji w postaci dyplomów czy referencji od poprzednich pracodawców. Podczas rozmowy powinno paść pytanie o kwalifikacje. Jeśli tak się nie stanie, należy zachować czujność, podobnie jak w przypadku informacji o uczestnictwie w dodatkowo płatnym kursie. Wymagany niewielki zakres obowiązków też nie świadczy najlepiej o ofercie pracy. Powinien być on jasno i precyzyjnie określony. Naszą podejrzliwość powinny też wzbudzać atrakcyjne warunki zakwaterowania. Na pewnych stanowiskach są one po prostu nieadekwatne. W przypadku służbowego telefonu i samochodu na stanowisku kelnerki należy najpierw dopytać o ich zasadność i podnieść czujność. Szczególnie podejrzana jest praca „od zaraz”, jeśli umowa ma zostać podpisana dopiero na miejscu. Dokument powinien być podpisany w Polsce, przed wyjazdem. Jeżeli na miejscu okaże się, że obiecane warunki zdecydowanie odbiegają od rzeczywistości, wyegzekwowanie słownych ustaleń będzie raczej niemożliwe. Czerwona lampka powinna nam się zapalić, gdy nie znajdziemy w Internecie pełnych informacji o pracodawcy. Rzetelny pracodawca musi podać komplet informacji na swój temat, takich jak: nazwa firmy, adres e-mail, telefon, strona internetowa firmy. Należy zachować szczególną ostrożność, gdy ogłoszenie nie zawiera takich danych, a podany adres e-mail zamiast w domenie firmowej jest założony na popularnym serwisie. Dodatkowo zawsze warto przejrzeć niejedno forum z opiniami o pracodawcy w Internecie.
 
Szukając pracy za granicą, należy nie tylko przyjrzeć się wnikliwie pracodawcy, ale też agencji pośrednictwa pracy, z której usług zamierzamy korzystać. Warto sprawdzić w Rejestrze Agencji Zatrudnienia prowadzonym przez marszałków wojewódzkich, czy agencja posiada certyfikat dopuszczający ją do świadczenia usług. Może się bowiem okazać, że działa nielegalnie. Trzeba tutaj zaznaczyć, że nie wszyscy pośrednicy muszą takie certyfikaty posiadać, nie są one wymagane od firm zajmujących się pośrednictwem pracy z państw członkowskich Unii Europejskiej, Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz ze Szwajcarii, ale o swojej działalności muszą one poinformować marszałka wojewódzkiego stosownego dla województwa, na obszarze którego działają.
 
Jeśli już zdecydujemy się na daną ofertę pracy, warto pamiętać o kilku zasadach. Przypominanie o tym, wydaje się banalne, ale konieczne: nie podpisujmy umowy bez czytania. Często nie chce nam się czytać kilkunastu stron i w radości umowy o pracę podpisujemy wszystko, co nam zostanie podsunięte pod nos. Jeśli umowa przygotowana jest w innym języku, można poprosić o przetłumaczenie dokumentu agencję pośrednictwa pracy W przypadku popisywania umowy bezpośrednio z pracodawcą również można znaleźć osobę, która przetłumaczy dokument – tak żeby wiedzieć, co się podpisuje i uniknąć niemiłych niespodzianek po fakcie. Przed wyjazdem warto zapisać namiary na polskie placówki dyplomatyczne za granicą. To bardzo przydatne – w razie kłopotów od razu wiemy, gdzie szukać pomocy. W polskich placówkach dyplomatycznych na pewno znajdziemy profesjonalną pomoc i wsparcie. Za granicą mogą nas spotkać nie tylko kłopoty z pracodawcą, ale też ze zdrowiem. Żeby nie płacić za leczenie, koniecznie trzeba mieć ze sobą Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ), która refunduje najbardziej podstawowe usługi medyczne ratujące zdrowie i życie. Działa ona na terenie państw członkowskich Unii Europejskiej oraz EFTY. Nie pokrywa jednak wszystkich zabiegów i kosztów leczenia, dlatego trzeba mieć także ubezpieczenie prywatne, które zapewnia wsparcie finansowe w tym zakresie.
 
*

Dodaj komentarz

  • Autor *
  • E-mail *
  • Komentarz *
  • Przepisz kod (wielkość liter ma znaczenie)