Sobota, 17 Listopad 2018-Grzegorza i Salomei
TwojRynek

Najnowsze

W trosce o auto
2018-10-23Izabela Bohdanow fot. Ginae B. McDonald
Samochody, podobnie jak większość z nas, zimy nie lubią. A kiedy nie potrafimy o nie odpowiednio zadbać, częściej odmawiają nam posłuszeństwa. Wymiana opon i naładowanie akumulatora nie wystarczą, by właściwie przygotować się do podróży. Należy zaopatrzyć się w niezbędne akcesoria, zadbać o widoczność i pamiętać o odpowiednim hamowaniu. 
 
 
 
 
Już podczas zakupu auta, warto zwrócić uwagę na kilka przydatnych zimą elementów. Do nich zaliczamy na przykład ogrzewane dysze spryskiwaczy, które zapobiegną ich zamrożeniu. Ważne jest też elektryczne ogrzewanie szyby przedniej. Pozwala ono na znacznie szybsze ogrzanie szyby niż poprzez nawiew. Dzięki ogrzewanym fotelom unikniemy nieprzyjemnego wrażenia siadania na tafli lodu. W krajach skandynawskich popularnością cieszy się podgrzewacz silnika. Chroni on akumulator i silnik przed skutkami niskich temperatur, zapewnia także komfortowy rozruch i niższe zużycie paliwa podczas pierwszych kilometrów jazdy.
 

W jakie akcesoria się zaopatrzyć?

 
Zimą trzeba zaopatrzyć się w szczotkę i skrobaczkę – bez tych przedmiotów możemy mieć problem z samym ruszeniem. Szron na szybach i śnieg na karoserii uniemożliwią jazdę lub uczynią ją niebezpieczną. Samo ogrzewanie szyb w tym przypadku nie wystarczy. Śnieg na karoserii to nie tylko zagrożenie dla nas, ale też dla innych kierowców. Kiedy spadnie podczas jazdy, może utrudnić widoczność. Poza tym grozi za to mandat. Pamiętajmy, by śnieg usunąć także ze świateł. W samochodzie warto też wozić ze sobą koc. Oczywiście jest on dla nas, a nie dla auta. Jeśli zepsuje się ono na drodze, bardzo szybko stygnie, a w środku robi się zimno. W końcu w 90% składa się z metalu. Na wszelki wypadek dobrze jest mieć koc w bagażniku i pamiętać o naładowanym telefonie komórkowym. Warto też wozić ze sobą kable do akumulatora, który zimą lubi zaskakiwać, jeśli odpowiednio o niego nie zadbamy. Przed zimą należy założyć śniegowe opony radialne, przynajmniej na koła napędowe. Trzeba je trochę silniej pompować, gdyż zimne powietrze ma mniejszą objętość. Ważny jest także płyn do wycieraczek. Jeśli zamarznie, może dojść do niebezpiecznej sytuacji. Przy śniegu i lodzie na drodze doskonała widoczność i czyste szyby to konieczność. Do zbiornika należy więc dolać płyn utrudniający zamarzanie. Trzeba zatroszczyć się też o olej. Zimą warto przestawić się na olej syntetyczny, który jest rzadszy i nie gęstnieje przy niskich temperaturach. Wytrzymuje nawet do −26 stopni Celsjusza.
 

Mycie auta zimą

 
Przy dużych mrozach korzystanie z myjni samochodowej nie jest dobrym pomysłem. Może przynieść duże problemy ze względu na wilgoć. Po wyjechaniu z myjni często bowiem zamarzają zamki i przymarzają uszczelki w drzwiach czy klapie bagażnika, co uniemożliwia ich otwarcie. W takich sytuacjach nie wolno otwierać drzwi czy bagażnika na siłę − można przez to uszkodzić samochód albo siebie. Skutecznym rozwiązaniem są dostępne na wszystkich stacjach odmrażacze, można także skorzystać z suszarki, jeśli mamy możliwość się podpiąć. Po otwarciu samochodu zazwyczaj wystarczy postawić go na jakiś czas w ciepłym miejscu – w garażu lub na parkingu podziemnym. Kiedy otworzymy przymarznięte drzwi czy klapę bagażnika, nie zapomnijmy o wytarciu uszczelki do sucha.
Na wizytę w myjni najlepiej więc wybrać dzień, gdy temperatura jest dodatnia. Nie wybierajmy najtańszego programu mycia, gdyż taki jest dobry na lato, gdy nasz samochód zostanie szybko osuszony przez słońce. Zimą warto zainwestować w woskowanie, które ochroni nasze auto przed zgubnym działaniem soli wysypywanej na drogi. Po umyciu auta należy osuszyć uszczelki w drzwiach.
 

Kłopotliwy diesel

 
Auta z silnikami wysokoprężnymi mają opinię nieco kłopotliwych podczas mrozów. Właściciele diesli najczęściej zadają sobie pytanie, czy auto odpali w mroźny poranek. Zdecydowanie odradza się dolewania do baku benzyny lub denaturatu. To już przestarzałe metody „ulepszania” oleju napędowego. Wlanie do baku niewielkiej ilości benzyny lub denaturatu przynosi niekiedy oczekiwany skutek w przypadku starszych konstrukcji, ale we współczesnych pojazdach z bezpośrednim wtryskiem paliwa może zaszkodzić. Takie eksperymenty grożą drogą w naprawie awarią układu zasilania. Podczas zimy niekoniecznie warto stosować tak popularne dodatki do oleju napędowego. Zimowy olej napędowy dobrej jakości ma już bowiem wszystkie niezbędne składniki. Jedynym godnym polecenia dodatkiem podczas silnych mrozów są tak zwane depresatory do diesli. Składniki w nich zawarte dodawane są także do paliwa w procesie produkcji zimowego oleju napędowego. Preparaty te można zakupić na stacjach paliw. Obniżają one temperaturę krzepnięcia oleju napędowego i zapobiegają wytrącaniu się kryształków parafiny. Warto stosować je profilaktycznie, zwłaszcza gdy tankujemy auto na niesprawdzonej stacji albo gdy w baku mamy jeszcze paliwo letnie lub przejściowe. W przypadku zakrzepnięcia w baku paliwa nie pomoże niestety żaden depresator ani inny „magiczny” dodatek do paliwa. Jedynym skutecznym rozwiązaniem problemu jest wstawienie samochodu na kilka godzin do ogrzewanego garażu. Depresator możemy dolać do baku, kiedy paliwo znowu stanie się płynne. Potem musimy zatankować auto sprawdzonym paliwem zimowym. Kilkakrotne włączanie świec żarowych im nie szkodzi, jednak ich wielokrotne podgrzewanie przed rozruchem silnika jest dobre tylko w starszych autach. We współczesnych dieslach o odpowiednią temperaturę świec dba elektronika, która niezależnie od nas wyłączy je, gdy „stwierdzi”, że są nagrzane. Podczas zimy lepiej tankować auto pod korek. Uzupełniając zbiornik małymi porcjami paliwa, sprawiamy, że ciągle jest w nim dużo powietrza. Zwiększa to ilość wody, która powstaje w wyniku skraplania się pary. Obecność wody w układzie paliwowym nie służy pompie paliwa i układowi wtryskowemu, a dodatkowo może doprowadzić do zablokowania przewodu paliwowego lub filtra paliwa kryształkami lodu podczas mrozów. Przed nadejściem niskich temperatur warto też oczyścić filtr paliwa lub go wymienić.
 

Dbamy o szyby

 
W okresie zimowym, kiedy szybko robi się ciemno, widoczność musi być szczególnie dobra. Skutecznie działające wycieraczki to podstawa. Jeśli kiepsko zbierają brud, to znaczy, że ich pióra się zużyły i trzeba je wymienić. Przegubowe można zamienić w całości, a jeśli szkielet jest w dobrym stanie, wystarczy wymienić tylko gumowe pióra, utrzymywane przeważnie przez dwie metalowe prowadnice. W nowoczesnych samochodach z wycieraczkami bezprzegubowymi należy wymieniać je w całości, kiedy pozostawiają smugi na szybach. Przed jazdą zimową porą trzeba najpierw upewnić się, czy wycieraczki nie przymarzły do szyby. Warto w takich przypadkach wozić ze sobą zapasową parę wycieraczek, gdyż te przymarznięte, a później oderwane, nie będą odpowiednio spełniać swojej funkcji.
Przed zimą należy zatroszczyć się również o szyby. Trzeba zadbać o ich dokładne wyczyszczenie i odtłuszczenie. Wewnątrz można je pokryć preparatem, który ogranicza osiadanie pary wodnej na ich powierzchni. Na rynku są też dostępne niewidzialne wycieraczki na zewnętrzną powierzchnię, które niekoniecznie się każdemu spodobają. Po ich użyciu szyby zaczynają wykazywać się dużą hydrofobowością, czyli dzięki chemicznym cząsteczkom odpychają od siebie krople wody podczas szybkiej jazdy. Jeśli natomiast musimy jechać wolniej, to oprócz tych niewidzialnych trzeba wtedy użyć tych właściwych. Problem polega na tym, że mogą one rozmazywać wodę na powierzchni, na której wcześniej działała „niewidzialna wycieraczka”. Przed nadejściem mrozów warto też zainwestować w wypełnienie poważniejszych uszkodzeń w szybie czołowej. Jeżeli woda wnikająca do wnętrza szyby zamarznie, mały uszczerbek może zacząć się powiększać, a samą szybę będzie trzeba wymienić. Wypełniać można tylko małe odpryski i uszkodzenia.
 

Wpływ hamowania na jazdę

 
Nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co nas spotka na drodze. Za pierwszym lepszym zakrętem może wyskoczyć na drogę pieszy, rowerzysta, zwierzę czy inny pojazd. Dlatego tak ważne jest, abyśmy mogli zahamować w jak najkrótszym czasie, zwłaszcza zimą, kiedy powierzchnia jezdni jest tak śliska. Robiąc przegląd techniczny auta na zimę, należy więc sprawdzić grubość tarcz hamulcowych i klocków hamulcowych. Jeśli i jedne, i drugie są zużyte, muszą zostać wymienione na nowe. Ponadto co dwa lata należy wymieniać także płyn hamulcowy – albo częściej, jeśli okaże się, że zawartość w nim wody wynosi ponad 3%.
Naszą uwagę powinno także zwrócić działanie ręcznego. Pęknięta i przycierająca się w pancerzu linka może spowodować dostanie się do jej wnętrza wody i zamarznięcie. Gdy stanie się tak w chwili zaciągnięcia hamulca ręcznego, po zwolnieniu dźwigni będzie on dalej zablokowany.
Na długość hamowania ma również wpływ układ zawieszenia, który składa się z trzech podstawowych elementów: opon, sprężyn i amortyzatorów. Wszystkie te elementy muszą być sprawne, aby pojazd mógł mieć ciągły kontakt z nawierzchnią. Sam amortyzator jest odpowiedzialny za utrzymanie styczności kół z powierzchnią jezdni oraz ograniczenie swobodnego ruchu sprężyn. Amortyzatory mają zapewnić komfortowe, a przede wszystkim bezpieczne prowadzenie samochodu, gdyż nawet jak hamulce i opony są sprawne, to uszkodzony amortyzator może wyrządzić podczas jazdy wiele szkód, a wtedy nie pomogą najlepsze opony. Jeśli amortyzatory nie zostaną zamontowane, drgania zawieszenia przez sprężyny nie będą tłumione, co spowoduje odrywanie się kół od nawierzchni. Amortyzator tłumi drgania sprężyn i powinien być sprawdzany co 30 000 przejechanych kilometrów i wymieniany co 80 000 kilometrów. Wraz ze sprężynami podlegają bowiem działaniu czynników zewnętrznych, takich jak opady atmosferyczne, kurz czy sól, której tak wiele na drogach zwłaszcza zimą. Wszystko to może powodować ciągłe niszczenie amortyzatorów oraz obniżenie sprawności działania. Amortyzatory i sprężyny muszą być zawsze wymieniane parami, dlatego podczas przeglądu należy sprawdzić stan jednych i drugich. Przy niesprawnym układzie zawieszenia hamowanie odbywa się znacznie dłużej, a nierównomierne może doprowadzić do tego, że auto wpadnie w poślizg.